Początek misji ratunkowej. Punktować jakby grali o awans!

04.03.2018
By skutecznie bić się o utrzymanie muszą punktować tak, jakby walczyli o awans. W niedzielne popołudnie chorzowski Ruch rozpocznie serię piętnastu spotkań, która zadecyduje o tym czy "Niebieskim" uda się uniknąć pierwszego w historii spadku z zaplecza Ekstraklasy.
Norbert Barczyk/PressFocus
Ruch startuje do ligi z zaledwie 9 punktami na koncie. Piłkarzom do ugrania pozostało 45, a klubowym działaczom 5. Jesienią "Niebiescy" w 19 spotkaniach zdobyli 20 oczek i gdyby nie kary od PZPN już dziś zajmowaliby miejsce gwarantujące szansę utrzymania poprzez baraż z czwartą drużyną II ligi.

Decyzje piłkarskiej centrali sprawiły jednak, że chorzowianie swój dorobek muszą powiększać dużo szybciej niż w trakcie poprzedniego półrocza. W dziesięciu ostatnich sezonach do utrzymania potrzebnych było 31-41 punktów. Przy czarnym scenariuszu, czyli takim, w którym działaczom nie udaje się spłacić wymaganych zaległości do końca marca, a co za tym idzie odzyskać 5 zabranych im punktów, podopieczni trenera Juana Ramona Rochy musieliby więc punktować na poziomie drużyn bijących się o czołowe lokaty w lidze!

Przy takim założeniu Ruch nie powinien pozwolić sobie na stratę punktów na inaugurację z Bytovią, która zimą wzmocniła się tylko Kamilem Adamkiem z GKS-u Jastrzębie i Litwinem Edgarasem Żarskisem. Drużyna trenera Adama Stawskiego jest zdecydowanie w zasięgu "Niebieskich", co zresztą pokazało pierwsze starcie tych drużyn. Grający jeszcze bez możliwości korzystania z nowych piłkarzy chorzowianie długo prowadzili z ekipą z pomorskiego, a przegrali po golu z "jedenastki", straconym w doliczonym czasie gry.

Do rewanżu przystąpią zdecydowanie silniejsi niż w sierpniu ubiegłego roku. Ruch zimą pozyskał czterech piłkarzy. Paweł Wojciechowski i sprowadzony rzutem na taśmę Jakub Kowalski to na warunki "Niebieskich" solidne wzmocnienia, trener Rocha jest przekonany również co do wartości Huberta Kotusa i Mateusza Majewskiego. - Chciałbym przekazać kibicom, by nie martwili się o jakość nowych graczy. Niedługo sami się o niej przekonają! - przekonuje szkoleniowiec w rozmowie z Dziennikiem Zachodnim.

Optymizmu chorzowian nie psują wyniki meczów sparingowych. Z osmu spotkań Ruch wygrał tylko jedno - z II-ligowym Rozwojem Katowice. - Nie wszystko poszło po naszej myśli. Jest to jednak okres przygotowawczy, a sparingi są po to, żeby ćwiczyć różne warianty. Do meczu z Bytovią na pewno będzie wszystko poukładane - obiecywał obrońca Michał Rutkowski.
 
Ruch zagra na inaugurację bez kontuzjowanego Adriana Liberackiego i przeżywającego rodzinną tragedię Argentyńczyka Santiago Villafane. Arbitrem spotkania będzie Mateusz Złotnicki z Lublina, który w ostatniej chwili zastąpił w obsadzie... kontuzjowanego Kornela Paszkiewicza. Początek meczu z Bytovią zaplanowano na godzinę 17:00.
autor: ŁM

Przeczytaj również