Pochwalić można tylko defensywę. Z przodu dramat
28.02.2018
Do kadry meczowej wrócił Szymon Matuszek, ale trener Marcin Brosz nie zdecydował się wprowadzić kapitana do wyjściowej "11" i posłał do boju taki sam skład jak we Wrocławiu. O ile w spotkaniu ze Śląskiem Górnik Zabrze dominował od samego początku, tak dzisiaj lepiej od pierwszej minuty prezentował się rywal. Pogoń Szczecin z większą łatwością wchodziła w pole karne i miała zdecydowanie więcej okazji do strzelenia gola. Najciekawiej - i najefektowniej - było, gdy "Portowcy" przejęli piłkę na połowie gospodarzy. Hubert Matynia popisał się "ruletką" i zagrał do Łukasza Zwolińskiego. Ten z ostrego kąta trafił w słupek.
Pod koniec pierwszej połowy mecz się wyrównał, ale Górnik nie miał jakiś wybitnych sytuacji. W przerwie trener zabrzan przeprowadził dwie zmiany - zdjął Daniego Suareza, który już w pierwszych minutach zobaczył żółtą kartkę oraz Szymona Żurkowskiego, który podobnie jak w poprzednich spotkaniach był raz za razem faulowany przez rywali. Na prawą stronę obrony powędrował Adam Wolniewicz, przez co Mateusz Wieteska mógł wrócić na środek defensywy. To właśnie ten zawodnik w znaczący sposób przyczynił się do tego, że Pogoń gola nie zdobyła.
Wieteska zanotował kilka bardzo dobrych interwencji. Gdy po strzale Adama Buksy Tomasz Loska - mającego dzisiaj sporo pracy - odbił piłkę, dobijać próbował Adrian Frączczak, jednak młodzieżowy reprezentant Polski wślizgiem zdołał zablokować uderzenie. Chwilę później najlepszą okazję do zdobycia gola miał Górnik. Łukasz Wolsztyński wyprzedził obrońcę i znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, jednak znacznie lepiej ustawiony był Igor Angulo. Wychowanek Concordii Knurów postanowił sam zakończyć tę akcję, ale nie trafił w bramkę.
Była to jedna z niewielu dobrych okazji Górnika, który miał dzisiaj spore problemy z konstruowaniem składnych akcji. Znacznie lepiej w tym elemencie wyglądała Pogoń. Szczecinianie nie potrafili jednak pokonać defensywy gospodarzy. Gra w obronie to był jedyny pozytyw w śląskiej ekipie, która do lidera Lotto Ekstraklasy traci coraz więcej punktów.
Górnik Zabrze - Pogoń Szczecin 0:0
Górnik: Loska - Wieteska, Suarez (46' Wolniewicz), Bochniewicz, Koj - Kądzior, Ambrosiewicz (77' Urynowicz), Żurkowski (46' Matuszek), Kurzawa - Ł. Wolsztyński, Angulo. Trener: Marcin Brosz.
Pogoń: Załuska - Rapa, Fojut, Dvali, Nunes - Frączczak, Piotrowski, Buksa (63' Delev), Hołota, Matynia (79' Listkowski) - Zwoliński (87' Rasmussen). Trener: Kosta Runjaić.
Żółte kartki: Piotrowski, Zwoliński, Matynia, Frączczak - Suarez, Koj.
Sędziował Krzysztof Jakubik (Słupsk).
Widzów: 6254.
Pod koniec pierwszej połowy mecz się wyrównał, ale Górnik nie miał jakiś wybitnych sytuacji. W przerwie trener zabrzan przeprowadził dwie zmiany - zdjął Daniego Suareza, który już w pierwszych minutach zobaczył żółtą kartkę oraz Szymona Żurkowskiego, który podobnie jak w poprzednich spotkaniach był raz za razem faulowany przez rywali. Na prawą stronę obrony powędrował Adam Wolniewicz, przez co Mateusz Wieteska mógł wrócić na środek defensywy. To właśnie ten zawodnik w znaczący sposób przyczynił się do tego, że Pogoń gola nie zdobyła.
Wieteska zanotował kilka bardzo dobrych interwencji. Gdy po strzale Adama Buksy Tomasz Loska - mającego dzisiaj sporo pracy - odbił piłkę, dobijać próbował Adrian Frączczak, jednak młodzieżowy reprezentant Polski wślizgiem zdołał zablokować uderzenie. Chwilę później najlepszą okazję do zdobycia gola miał Górnik. Łukasz Wolsztyński wyprzedził obrońcę i znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, jednak znacznie lepiej ustawiony był Igor Angulo. Wychowanek Concordii Knurów postanowił sam zakończyć tę akcję, ale nie trafił w bramkę.
Była to jedna z niewielu dobrych okazji Górnika, który miał dzisiaj spore problemy z konstruowaniem składnych akcji. Znacznie lepiej w tym elemencie wyglądała Pogoń. Szczecinianie nie potrafili jednak pokonać defensywy gospodarzy. Gra w obronie to był jedyny pozytyw w śląskiej ekipie, która do lidera Lotto Ekstraklasy traci coraz więcej punktów.
Górnik Zabrze - Pogoń Szczecin 0:0
Górnik: Loska - Wieteska, Suarez (46' Wolniewicz), Bochniewicz, Koj - Kądzior, Ambrosiewicz (77' Urynowicz), Żurkowski (46' Matuszek), Kurzawa - Ł. Wolsztyński, Angulo. Trener: Marcin Brosz.
Pogoń: Załuska - Rapa, Fojut, Dvali, Nunes - Frączczak, Piotrowski, Buksa (63' Delev), Hołota, Matynia (79' Listkowski) - Zwoliński (87' Rasmussen). Trener: Kosta Runjaić.
Żółte kartki: Piotrowski, Zwoliński, Matynia, Frączczak - Suarez, Koj.
Sędziował Krzysztof Jakubik (Słupsk).
Widzów: 6254.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów