"Po zejściu Kopacza nie było widać braku zawodnika"

30.10.2016
- Wygrać z tak markowym zespołem i to na jego terenie - to zawsze smakuje bardzo dobrze - cieszył się po meczu w Zabrzu trener Znicza Pruszków, Dariusz Kubicki.
Norbert Barczyk/Press Focus
Punktem zwrotnym wczorajszego meczu Górnika Zabrze z ostatnim w tabeli Zniczem Pruszków nie była czerwona kartka dla Bartosza Kopacza, tylko zmarnowany przez Igora Angulo rzut karny. To po nim z gospodarzy zeszło powietrze, a goście zdobyli gola, który dał im trzy punkty.

- Nie takiego wyniku oczekiwaliśmy. Nawet po czerwonej kartce mieliśmy sytuacje, a piłką meczową był rzut karny. Kilka rzeczy złożyło się na to, że nie zapunktowaliśmy - przyznał trener Marcin Brosz, który odniósł się do faulu Bartosza Kopacza.

- Wcześniej była podobna sytuacja. My wychodziliśmy z kontrą, a zawodnik Znicza tak samo faulował i dostał żółtą kartkę. Nie chcę się wypowiadać jak to wyglądało z mojej perspektywy, ale chodzi o konsekwencje. Trzymajmy się narzuconego stylu sędziowania - skomentował trener Górnika.

Szkoleniowiec Znicza zauważył, że zabrzanie po stracie Kopacza wcale nie cofnęli się. - Było widać, że tu nikogo nie zadowala remis. Każdy szukał swoich okazji. Praktycznie całą przerwę rozmawialiśmy, jak mamy prowadzić sportową walkę w drugiej połowie, żeby mieć jakąś szansę na suckes. Widzieliśmy, że nawet po zejściu Kopacza w pierwszej połowie nie było widać braku jednego zawodnika. To wynika z tego, że Górnik ma wielu klasowych piłkarzy, którzy potrafią długo utrzymać się przy piłce i dobrze nią operować - powiedział Dariusz Kubicki.

- Wiedzieliśmy, że musimy szukać szans na skrzydle i jedną z takich akcji udało się wykończyć. Później mądrze broniliśmy się i wywozimy trzy punkty, które są nam bardzo potrzebne, by w drużynę wstąpiło więcej optymizmu. Czasem punkty są ważniejsze niż styl. Wygrać z tak markowym zespołem i to na jego terenie - to zawsze smakuje bardzo dobrze. Górnik jest zbyt dobrą drużyną, żebyśmy mogli rzucić się od samego początku. Głównym zadaniem było nie stracić bramki, bo wiedziałem, że jeśli nie stracimy, to będziemy mieli do 95. minuty szansę na zwycięstwo, bo mam kratywnych zawodników - analizował trener Znicza, który już nie zamyka ligowej tabeli.

Przeczytaj również