Po męczarniach, ale wygrali. Debiutanckie gole dały awans
09.08.2017
Tak jak się można było tego spodziewać - zmian w wyjściowym składzie Górnika Zabrze w porównaniu do ligi było bardzo dużo, bo... 11. Trener Marcin Brosz wystawił podobny zespół jak w Rybniku, z tą różnicą, że na lewej obronie grał Bartłomiej Olszewski, a na środku Meik Karwot.
O ile w spotkaniu z ROW-em zmiennicy spisali się bardzo dobrze, tak w Ostródzie w pierwszej połowie gra Górnika wyglądała słabo. Sokół tuż po pierwszym gwizdku ambitnie ruszył do ataku i zyskał przewagę. Gospodarze w pierwszych minutach wywalczyli trzy rzuty rożne, później z dystansu groźnie uderzał Krystian Słowicki. Jak się po chwili okazało, była to jedna z ostatnich akcji tego piłkarza.
Słowicki zderzył się z kolegą z drużyny i musiał na chwilę opuścić boisko. Mimo gry w "10"... Sokół zdobył bramkę. III-ligowiec przeprowadził szybki atak, którego nie powstydziłyby się zespoły z ekstraklasy. Po ładnej wymianie podań w sytuacji sam na sam z Wojciechem Pawłowskim znalazł się Daniel Mlonek, który mimo ostrego kąta zdołał umieścić piłkę w siatce. Słowicki wrócił na boisko, ale po kilku minutach musiał zejść z murawy. Miejscowi mieli sporo problemów zdrowotnych i często potrzebowali pomocy sztabu medycznego.
Górnik nie miał zbyt wielu sytuacji przed przerwą. Najbliżej gola był Oleksandr Szeweluchin, którego uderzenie głową zdołał obronić Kamil Kotkowski. W innych okazjach brakowało dokładności i większość akcji kończyło się bez oddania strzału. Ambitnie grający piłkarze Sokoła - którzy łączą grę z pracą - zdołali dowieźć prowadzenie do przerwy.
W drugiej połowie zabrzanie momentami zamykali gospodarzy na ich połowie i mieli więcej sytuacji pod bramką rywala. Ponownie bramkarz Sokoła musiał interweniować po dobrym uderzeniu głową Szeweluchina. Po kolejnym rożnym fatalnie spisał się David Ledecky, który z kilku metrów strzelił nad poprzeczką.
Doprowadzić do wyrównania udało się na nieco ponad 20 minut przed końcem. Po wrzucie z autu piłkę otrzymał Łukasz Wolsztyński, który na lewym skrzydle zagrał do swojego brata, Rafała, a ten strzałem przy słupku zdobył swojego pierwszego gola w seniorskiej drużynie Górnika. Gospodarze w dalszym ciągu grali ambitnie i starali się odgryzać, ale kilka minut przed końcem popełnili błąd - stracili piłkę na połowie boiska, dzięki czemu zabrzanie ruszyli z kontrą. W pewnym momencie wydawało się, że nic z niej nie będzie, jednak dwóch zawodników Sokoła zderzyło się i piłka trafiła do Konrada Nowaka. Skrzydłowy po ziemi zagrał w pole karne do Damiana Kądziora, który mógł się cieszyć ze swojego premierowego trafienia dla "Trójkolorowych". W doliczonym czasie gry Górnik dobił III-ligowca - po raz drugi na listę strzelców wpisał się Rafał Wolsztyński.
W 1/8 finału Pucharu Polski Górnik zagra z Sandecją Nowy Sącz.
Sokół Ostróda - Górnik Zabrze 1:3 (1:0)
1:0 - Mlonek, 19'
1:1 - R. Wolsztyński, 67'
1:2 - Kądzior, 85'
1:3 - R. Wolsztyński, 90'
Sokół: Kotkowski - Korzeniewski, Pluta, Maternik, Wojciechowski - Mlonek (57' Jankowski), Słowicki (27' Otręba), Paczkowski, Mykytyn (76' Bieńkowski) - Wójcik, Gajewski. Trener: Karol Szweda.
Górnik: W. Pawłowski - D. Pawłowski, Szeweluchin, Karwot (50' Wieteska), Olszewski - Nowak, Matuszek, Grendel (46' Kądzior), Arcon (58' Ł. Wolsztyński) - Ledecky, R. Wolsztyński. Trener: Marcin Brosz.
Żółte kartki: Wojciechowski, Wójcik, Mykytyn - Matuszek, Olszewski.
Sędziował Sylwester Rasmus (Toruń).
Widzów: 2214.
O ile w spotkaniu z ROW-em zmiennicy spisali się bardzo dobrze, tak w Ostródzie w pierwszej połowie gra Górnika wyglądała słabo. Sokół tuż po pierwszym gwizdku ambitnie ruszył do ataku i zyskał przewagę. Gospodarze w pierwszych minutach wywalczyli trzy rzuty rożne, później z dystansu groźnie uderzał Krystian Słowicki. Jak się po chwili okazało, była to jedna z ostatnich akcji tego piłkarza.
Słowicki zderzył się z kolegą z drużyny i musiał na chwilę opuścić boisko. Mimo gry w "10"... Sokół zdobył bramkę. III-ligowiec przeprowadził szybki atak, którego nie powstydziłyby się zespoły z ekstraklasy. Po ładnej wymianie podań w sytuacji sam na sam z Wojciechem Pawłowskim znalazł się Daniel Mlonek, który mimo ostrego kąta zdołał umieścić piłkę w siatce. Słowicki wrócił na boisko, ale po kilku minutach musiał zejść z murawy. Miejscowi mieli sporo problemów zdrowotnych i często potrzebowali pomocy sztabu medycznego.
Górnik nie miał zbyt wielu sytuacji przed przerwą. Najbliżej gola był Oleksandr Szeweluchin, którego uderzenie głową zdołał obronić Kamil Kotkowski. W innych okazjach brakowało dokładności i większość akcji kończyło się bez oddania strzału. Ambitnie grający piłkarze Sokoła - którzy łączą grę z pracą - zdołali dowieźć prowadzenie do przerwy.
W drugiej połowie zabrzanie momentami zamykali gospodarzy na ich połowie i mieli więcej sytuacji pod bramką rywala. Ponownie bramkarz Sokoła musiał interweniować po dobrym uderzeniu głową Szeweluchina. Po kolejnym rożnym fatalnie spisał się David Ledecky, który z kilku metrów strzelił nad poprzeczką.
Doprowadzić do wyrównania udało się na nieco ponad 20 minut przed końcem. Po wrzucie z autu piłkę otrzymał Łukasz Wolsztyński, który na lewym skrzydle zagrał do swojego brata, Rafała, a ten strzałem przy słupku zdobył swojego pierwszego gola w seniorskiej drużynie Górnika. Gospodarze w dalszym ciągu grali ambitnie i starali się odgryzać, ale kilka minut przed końcem popełnili błąd - stracili piłkę na połowie boiska, dzięki czemu zabrzanie ruszyli z kontrą. W pewnym momencie wydawało się, że nic z niej nie będzie, jednak dwóch zawodników Sokoła zderzyło się i piłka trafiła do Konrada Nowaka. Skrzydłowy po ziemi zagrał w pole karne do Damiana Kądziora, który mógł się cieszyć ze swojego premierowego trafienia dla "Trójkolorowych". W doliczonym czasie gry Górnik dobił III-ligowca - po raz drugi na listę strzelców wpisał się Rafał Wolsztyński.
W 1/8 finału Pucharu Polski Górnik zagra z Sandecją Nowy Sącz.
Sokół Ostróda - Górnik Zabrze 1:3 (1:0)
1:0 - Mlonek, 19'
1:1 - R. Wolsztyński, 67'
1:2 - Kądzior, 85'
1:3 - R. Wolsztyński, 90'
Sokół: Kotkowski - Korzeniewski, Pluta, Maternik, Wojciechowski - Mlonek (57' Jankowski), Słowicki (27' Otręba), Paczkowski, Mykytyn (76' Bieńkowski) - Wójcik, Gajewski. Trener: Karol Szweda.
Górnik: W. Pawłowski - D. Pawłowski, Szeweluchin, Karwot (50' Wieteska), Olszewski - Nowak, Matuszek, Grendel (46' Kądzior), Arcon (58' Ł. Wolsztyński) - Ledecky, R. Wolsztyński. Trener: Marcin Brosz.
Żółte kartki: Wojciechowski, Wójcik, Mykytyn - Matuszek, Olszewski.
Sędziował Sylwester Rasmus (Toruń).
Widzów: 2214.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów