Po Lidze Mistrzów zostały mu wspomnienia i... koszulki sławnych rywali
06.03.2011
Po występach w obecnej edycji Ligi Mistrzów w barwach MSK Żilina Robertowi Jeżowi pozostały głównie wspomnienia wysokich porażek. Ale nie tylko. Również coś bardziej namacalnego. Mianowicie - koszulki rywali.
- Z Chelsea mam trykot Johna Obi Mikela, ze Spartaka Moskwa mam kapitana Alexa, a z Olimpique Marsylia Benoita Cheyrou. Poza pamiątkami zostały mi też w głowie lekcje futbolu udzielone przez naszych przeciwników. W eliminacjach do Ligi Mistrzów dostaliśmy Spartę Praga. Ten mecz to były nieomal derby, które wygraliśmy dzięki mądrości naszego trenera Pavla Hapala. Potem jednak trafiliśmy do innego świata. Były mecze, w których przez długi czas wydawało nam się, że dotrzymujemy tym wielkim kroku, że damy radę, ale nagle, w przeciągu kilku minut, oni uciekali nam na kilka długości. Co strzał, to padała bramka - mówi w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
- Z Chelsea mam trykot Johna Obi Mikela, ze Spartaka Moskwa mam kapitana Alexa, a z Olimpique Marsylia Benoita Cheyrou. Poza pamiątkami zostały mi też w głowie lekcje futbolu udzielone przez naszych przeciwników. W eliminacjach do Ligi Mistrzów dostaliśmy Spartę Praga. Ten mecz to były nieomal derby, które wygraliśmy dzięki mądrości naszego trenera Pavla Hapala. Potem jednak trafiliśmy do innego świata. Były mecze, w których przez długi czas wydawało nam się, że dotrzymujemy tym wielkim kroku, że damy radę, ale nagle, w przeciągu kilku minut, oni uciekali nam na kilka długości. Co strzał, to padała bramka - mówi w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów