"Po cichu każdy z nas liczy na zajęcie najlepszego miejsca od lat"

27.05.2014
Sytuacja kadrowa Górnika Zabrze w ostatnich tygodniach znacząco się poprawiała. Jutro jednak po raz kolejny sztab szkoleniowy będzie miał sporą listę zawodników, z których nie będzie można skorzystać.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Na zgrupowanie reprezentacji pojechał Pavels Steinbors, którego w bramce zastąpi Grzegorz Kasprzik. Na prawej obronie zabraknie Pawła Olkowskiego (do gry już się pali Maciej Mańka), który szykowany jest na mecz z Lechią Gdańsk, który będzie pożegnaniem tego zawodnika z zabrzańskimi kibicami. W Bydgoszczy na boisko nie wybiegnie też Seweryn Gancarczyk, który w spotkaniu z Wisłą Kraków powrócił do gry po długiej kontuzji.

- Powroty po kilku miesiącach są trudne, ale myślę, że jak na pierwszy raz nie było najgorzej. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że wiele jeszcze pracy przede mną. Nie wytrzymałem fizycznie do końca spotkania i w 79. minucie musiałem zostać zmieniony - opisuje Gancarczyk. Wytrzymał i tak o wiele dłużej, niż pierwotnie zakładano. - Wstępnie byliśmy umówieni na 40-45 minut. Mecz potoczył się jednak tak, a nie inaczej. Ja też nie zgłaszałem chęci zmiany. W końcówce zabrakło już jednak sił - przyznaje.

Skoro więc udało się wrócić, to dlaczego zawodnika nie będzie w Bydgoszczy? - Rozmawiałem ze sztabem szkoleniowym. Trenerzy uznali, że nie jestem jeszcze w stanie zagrać trzech spotkań w przeciągu tygodnia. Zapadła więc decyzja, że zostanę w Zabrzu i przepracuję spokojnie cały tygodniowy mikrocykl po to, żeby być gotowym na niedzielny mecz z Lechią, w którym trenerzy będą chcieli sprawdzić przede wszystkim tych zawodników, którzy dotychczas grali mniej, a w przyszłym sezonie będą stanowić o sile zespołu. Myślę, że to dobre rozwiązanie dla mnie - uważa Gancarczyk. A skoro w niedzielę mają być sprawdzani ci, którzy będą grać w następnych rozgrywkach, to oznacza to, że defensor zostanie przy Roosevelta. Negocjacje w sprawie nowej umowy już się toczą.

Zwycięstwo w Krakowie spowodowało, że Górnik wskoczył na czwarte miejsce. Jest więc szansa na uzyskanie końcowego wyniku, jakiego przy Roosevelta już dawno nie było. - Nie patrzymy jednak już na tabelę, nie liczymy punktów innym drużynom. Chcemy po prostu zaprezentować się z jak najlepszej strony i zdobyć trzy punkty. Choć myślę, że po cichu każdy z nas liczy na zajęcie najlepszego miejsca od lat - mówi obrońca, którego powinien zastąpić Oleksandr Szeweluchin.

36. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
28.05.2014 (środa), 20:30
Zawisza Bydgoszcz - Górnik Zabrze
Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)
źródło: gornikzabrze.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również