Po chudym weekendzie przyszły lepsze czasy. Przełamał się prawie każdy...

03.09.2012
GKS Katowice i Piast Gliwice wygrały pierwsze spotkania w tym sezonie, Polonia Bytom wreszcie zapunktowała, Górnik Zabrze dobrze spisa się w Poznaniu i tylko Ruch Chorzów znów na tarczy.
Kędziora obiecał i słowa dotrzymał
Mało który napastnik w Polsce ma odwagę zapowiedzieć, że w najbliższym meczu "na bank" coś strzeli. Wojtek Kędziora tak zrobił i nie żałował. - Coś czułem, że odpalę i tak też się stało. Jest to na pewno fajne uczucie, ale zdecydowanie lepsze jest to, że dopisujemy sobie komplet oczek w tabeli - podkreślił. To po faulu na nim podyktowano rzut karny. Mocno kontrowersyjny, dodajmy. - Nie ma znaczenia, czy wygrywamy po karnym, wolnym czy rożnym. Liczy się zwycięstwo, a to osiągnęliśmy - dodał "Kędi".

Byłaby bramka palce lizać...
Wydarzeniem spotkania w Gliwicach mógł być popis Jakuba Świerczoka. Napastnik Piasta wszedł na boisko z ławki i udowodnił, że ma "młotek" w nodze. Huknął piłkę ustawioną na własnej połowie i omal nie wpadła ona do siatki. Minęła cel o centymetry. - Jest spory niedosyt, bo w sytuacji, kiedy uderzyłem na bramkę Pogoni, ta była pusta. Więc bez ogródek można powiedzieć, że nie trafiłem w "pustaka" - narzekał Jakuba Świerczoka.

Beniaminkowie dali namiastkę I ligi
- My, podobnie jak Pogoń, znacząco się wzmocniliśmy w ostatnim czasie. Dlatego nie można tych zespołów porównywać do drużyn z poprzedniego sezonu - stwierdził Marcin Brosz, trener Piasta. Problem w tym, że... spotkanie tylko momentami stało na ekstraklasowym poziomie. Ogólnie obie drużyny nadal grały tak, jak w ubiegłym sezonie.

Nie ma zabitych, są ranni...
GKS Tychy atakował młodzież z Bytomia, ale nastolatkowie białej flagi nie wywiesili. - Ten punkt jest dla nas bardzo cenny i dedykuję go kibicom z Bytomia, którzy nas wspierali. Jestem zadowolony z tego punktu, ale na pewno nie z gry - mówił trener Piotr Pierścionek. - Bardzo ciężko gra się po czterech porażkach z rzędu, tak więc jestem zadowolony z wyniku - dodał.

Mieli zrobić mały krok, więc nie strzelali
Ruch przez 45 minut koncentrował się we Wrocławiu na tym, by nie stracić gola. Chorzowianie nie oddali choćby jednego nędznego strzału na bramkę Śląska. - Musimy się skoncentrować na czymś małym, na zrobieniu małego kroku - mówił Marek Zieńczuk. Tym krokiem miał być remis...

Posłani na deski tuż przed gongiem
Zawodnicy Tomasza Fornalika w przerwie zorientowali się, że z tym Śląskiem to w niedzielę każdy jest w stanie wygrać, więc zaczęli atakować. Problem w tym, że jeśli Arkadiusz Piech nie strzela goli, to nikt w Ruchu nie potrafi tego zrobić. Sprawdziło się. Piech nie strzelił, więc chorzowianie w szóstym meczu w tym sezonie polegli i w dodatku nie zdobyli bramki. - Niestety, fortuna w tym sezonie nam nie sprzyja - narzekał Piotr Stawarczyk.

Gdyby kibice zdobywali punkty...
Najlepsi w ten weekend i tak byli nasi kibice. Ci z Ruchu znów w licznej rzeszy przeżywali stypę, zaś ci z Górnika swoim dopingiem nieśli zawodników w Poznaniu. Skończyło się remisem. - Było to możliwe dzięki grupie kibiców z Zabrza, która wspierała nas dziś swoim dopingiem - chwalił fanów Bartosz Iwan.

Rafał Górak wolał nie patrzeć
Wreszcie ze zwycięstwa cieszyli się kibice przy Bukowej. Dwie bramki, jedną z rzutu karnego strzelił Przemysław Pitry. Kiedy podchodził do piłki ustawionej na jedenastym metrze, trener Rafał Górak przestał patrzeć na boisko. - Dwie ostatnie jedenastki tutaj oglądałem, teraz pozwoliłem sobie nie patrzeć. To są emocje - tłumaczył Rafał Górak.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również