Płock - Górnik 1-2. Zabrzanie nie zwalniają tempa!
10.08.2009
Do tej pory kibice Górnika o snajperskich umiejętnościach Przemysława Pitrego mogli się przekonać praktycznie tylko podczas... sparingów. Dzisiaj były napastnik poznańskiego Lecha udowodnił, że "nosa" do zdobywania bramek nadal ma. "Główka", jaką popisał się po świetnym dograniu Szczota, zasługiwała bowiem na duże brawa. - Wyskoczyłem jak najwyżej mogłem. Czy mierzyłem? Po prostu wpadła - skwitował szczęśliwy strzelec. - Chwila dekoncentracji, a kosztowała nas tak wiele - rzucił Przemysław Mierzwa, golkiper Wisły.
Sytuacje do zmiany rezultaty były. Po obydwu stronach. Brakowało jednak skuteczności. Tak po jednej, jak i po drugiej stronie. Na bakier był z nią - po wcześniejszym minięciu kilku rywali - Madejski. Lepsi - już w szeregach płocczan - nie okazali się testowany jeszcze niedawno przez zabrzan Koczon i Zaremba, wypożyczony z Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Wszystko zmierzało ku skromnemu zwycięstwu Górnika. Worek z bramkami rozwiązał się wtedy na dobre. Najpierw po akcji Magiery i fatalnym kiksie Grzelaka prowadzenie gości podwyższył Szczot. Ale zespół Komornickiego zbyt szybko osiadł na laurach, fundując sobie nerwową końcówkę. Nadzieje Wisły odżyły, gdy Nowak sfaulował w "szesnastce" Wiśniewskiego!
Skutecznym egzekutorem rzutu karnego okazał się Żytko. Napór gospodarzy dalszych efektów już nie przyniósł. Drużyna z Zabrza po dwóch meczach ma na swoim koncie komplet punktów.
Konferencja prasowa
Ryszard Komornicki (trener Górnika): Pierwsza połowa była w naszym wykonaniu bardzo dobra. Gdybyśmy zachowali się bardziej poważnie i zdobyli jeszcze 2-3 bramki, to byłoby idealnie. Wydaje mi się, że wygraliśmy zasłużenie. Wisła to nie jest drużyna, z którą można wygrać na luzie.
Dariusz Kubicki (trener Wisły): Górnik przewyższał nas skutecznością. Zabrakło precyzji, bo w drugiej połowie postawiliśmy wszystko na jedną kartę i mieliśmy dobre sytuacje. Można było ten mecz co najmniej zremisować. Pretensje mam jedynie za to, że zbyt łatwo straciliśmy bramki.
Sytuacje do zmiany rezultaty były. Po obydwu stronach. Brakowało jednak skuteczności. Tak po jednej, jak i po drugiej stronie. Na bakier był z nią - po wcześniejszym minięciu kilku rywali - Madejski. Lepsi - już w szeregach płocczan - nie okazali się testowany jeszcze niedawno przez zabrzan Koczon i Zaremba, wypożyczony z Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Wszystko zmierzało ku skromnemu zwycięstwu Górnika. Worek z bramkami rozwiązał się wtedy na dobre. Najpierw po akcji Magiery i fatalnym kiksie Grzelaka prowadzenie gości podwyższył Szczot. Ale zespół Komornickiego zbyt szybko osiadł na laurach, fundując sobie nerwową końcówkę. Nadzieje Wisły odżyły, gdy Nowak sfaulował w "szesnastce" Wiśniewskiego!
Skutecznym egzekutorem rzutu karnego okazał się Żytko. Napór gospodarzy dalszych efektów już nie przyniósł. Drużyna z Zabrza po dwóch meczach ma na swoim koncie komplet punktów.
Konferencja prasowa
Ryszard Komornicki (trener Górnika): Pierwsza połowa była w naszym wykonaniu bardzo dobra. Gdybyśmy zachowali się bardziej poważnie i zdobyli jeszcze 2-3 bramki, to byłoby idealnie. Wydaje mi się, że wygraliśmy zasłużenie. Wisła to nie jest drużyna, z którą można wygrać na luzie.
Dariusz Kubicki (trener Wisły): Górnik przewyższał nas skutecznością. Zabrakło precyzji, bo w drugiej połowie postawiliśmy wszystko na jedną kartę i mieliśmy dobre sytuacje. Można było ten mecz co najmniej zremisować. Pretensje mam jedynie za to, że zbyt łatwo straciliśmy bramki.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów