Piwo to nic zdrożnego

18.12.2008
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle była największym zaskoczeniem I rundy siatkarskiej PlusLigi mężczyzn. Trener Krzysztof Stelmach zapewnia jednak, że twardo stąpa po ziemi.
- Seria zwycięstw nie uwierała - zaznacza Krzysztof Stelmach. - Dawaliśmy jasno do zrozumienia, że twardo stąpamy po ziemi i nie wpadamy w huraoptymizm. To samo zauważyłem w zachowaniu zawodników. Po wygranych meczach nie było wielkiego "ach i och", nie było rozmów typu: jacy jesteśmy mocni. Na każdy mecz wychodziliśmy z takim samym nastawieniem, chcieliśmy zagrać swoją grę. Osiem razy udało nam się to wykonać. Raz przegraliśmy, ale po niezłym pojedynku. Zabrakło w nim konsekwencji. O wyniku decydowały jedna-dwie piłki, a przy walce na przewagi o tę jedną-dwie piłki przegrywa się seta.

Jak świętują wygrane w Kędzierzynie-Koźlu? - Po meczach nie chodzimy na piwo. Jeśli ktoś z drużyny ma urodziny, to wówczas idziemy na wspólne piwo. Dwa razy tak się zdarzyło, ale to nic zdrożnego usiąść z drużyną, wypić kufel, pożartować. Po meczach wyjazdowych jemy wspólnie kolację i czasami jeżeli ktoś chce, to napije się piwa - uważa trener Stelmach.


źródło: Nowa Trybuna Opolska

Przeczytaj również