Piotr Żyła: System "garbik, fajeczka" wciąż będzie obowiązywał!

26.06.2013
- Jak muszę załatwić w Wiśle jakieś sprawy, to robię to tak szybko, że zanim mnie ktoś rozpozna, to już mnie nie ma - mówi Piotr Żyła, który we wtorek spotkał się w Wiśle z przedstawicielami mediów.
Jak wyglądają twoje tegoroczne treningi?

Piotr Żyła, reprezentant Polski w skokach narciarskich: - Są bardzo podobne do zeszłorocznych, choć ich system jest bardziej indywidualny. Oddaję tyle skoków, ile potrzebuję.

Przed rokiem mieliście większe problemy, bo musieliście się przyzwyczajać do nowych kombinezonów.

-
Rzeczywiście, nie ma takich problemów, bo praktycznie nie ma zmian i nie trzeba się przestawiać.

Prezes Apoloniusz Tajner powiedział, że oddałeś już 200 skoków. Dużo, bo mamy dopiero końcówkę czerwca.

-
Prezes trochę przesadził. Oddałem ponad 100 skoków. Rok temu miałem o tej porze na koncie raz tyle albo i więcej, bo wchodziły nowe kombinezony.

Wiadomo, że najważniejsza jest zima, ale letnie konkursy w Polsce, na skoczni w Wiśle, będą dla ciebie bardzo ważne.

-
Będzie to szczególny konkurs, bo u siebie chciałoby się poskakać jak najlepiej. Postaramy się, by było dobrze, bo zawody w Polsce to dodatkowa mobilizacja.

Lepiej skacze ci się zimą czy latem?

- Frajda ze skakania jest taka sama. Latem jest się jednak bardziej zmęczonym, bo więcej się trenuje.

Na Malice odbędą się też w styczniu zawody PŚ. Dokładnie w dzień twoich urodzin...

- A tam, urodzin nie liczę. Znowu będę o rok starszy (śmiech).

W ostatnim czasie stałeś się osobą bardzo medialną. Jak sobie z tym radzisz? Telefon dzwoni częściej?

- Dzwoni, ale go ostatnio nie używam (śmiech). Jak trenujemy, to czasem przyjeżdżają wycieczki i coś tam wołają, ale mi to nie przeszkadza. Ja robię swoje i przygotowuję się do sezonu jak najlepiej potrafię. A jak muszę załatwić w Wiśle jakieś sprawy, to robię to tak szybko, że zanim mnie ktoś rozpozna, to już mnie nie ma.

Marzenia o medalu w Soczi już się gdzieś pojawiają?

- Nie, staram się nie żyć marzeniami. Fakt, że kiedyś będzie olimpiada odkładam na bok i robię swoje.

Znasz tę skocznię?

- Nie, ale to nie ma większego znaczenia. Jak się dobrze skacze, to każda pasuje. Ważne, żeby był stromy rozbieg.

System "garbik, fajeczka" wciąż będzie aktualny? Czy może szykujesz jakieś nowe elementy?

- Działa i nie ma co zmieniać, jak coś dobrze funkcjonuje. Będzie obowiązywał!

Notował Michał Knura
autor: Michał Knura

Przeczytaj również