Piotr Rocki: Powiedziałem Folcowi, że trafię go w głowę

12.11.2012
Piotr Rocki był niekwestionowanym bohaterem meczu GKS-u Tychy z Cracovią. Doświadczony skrzydłowy dwukrotnie dokładnie dośrodkował piłkę do swoich partnerów, a ci wiedzieli już co z nią zrobić.
- W tygodniu przed meczem z Cracovią sporo czasu poświęciliśmy stałym fragmentom gry, a w starych butach, do których wróciłem, czułem, że się "wstrzeliłem". Powiedziałem nawet w szatni "Folcusiowi", że trafię go w głowę i słowa dotrzymałem - uśmiecha się "Rocky".

Nie mniej ważne było, że kolejny raz gola nie puścił bramkarz Piotr Misztal. - Lubię grać w meczach, w których dużo się dzieje. Cracovia dostarczyła mi sporo atrakcji, ale najważniejsze, że zachowałem czyste konto. To już ósmy raz w 16 meczach, ale chciałbym jeszcze ten dorobek poprawić - mówi.

Tego samego o sobie nie może powiedzieć Krzysztof Pilarz, bramkarz "Pasów". - Przed meczem Marcin Folc złożył mi życzenia urodzinowe i to miło z jego strony. Ale strzelenie gola już miłe nie było... - kończy.
źródło: Sport

Przeczytaj również