Piotr Misztal powtórzył wyczyn z pierwszej kolejki

29.04.2014
Piotr Misztal wskoczył do bramki GKS-u Tychy po tym, jak kontuzji w spotkaniu z Olimpią Grudziądz nabawił się Marek Igaz. Bramkarz był bohaterem meczu ze Stomilem Olsztyn - w kilku sytuacjach uratował swój zespół.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
To było niezwykle ważne spotkanie dla obu zespołów. Dzięki wygranej GKS przeskoczył olsztynian w tabeli. - Ewentualna porażka ze Stomilem stawiała nas w bardzo trudnej sytuacji. Przeżywaliśmy ciężkie chwile, lecz nie wiem, jakie były przyczyny naszej słabszej gry w drugiej połowie - mówi Piotr Misztal.

Właśnie przez tę słabą grę, Misztal miał sporo pracy po przerwie. Zwłaszcza w końcówce spotkania, gdy gracze Stomilu ruszyli do zdecydowanych ataków. Tyszan ratował jednak bramkarz. - Nie ma co mówić o tym, czy ktoś jest bohaterem czy nie. Najważniejsze, że wygraliśmy i że defensywa zagrała bardzo solidnie. Cieszy czyste konto, bo ostatni raz w meczu, w którym grałem, udało nam się zagrać "na zero" w spotkaniu z Górnikiem Łęczna - komentuje golkiper. A spotkanie, o którym wspomina miało miejsce... w pierwszej kolejce.
źródło: SPORT

Przeczytaj również