Piotr Misztal: Musimy pracować nad defensywą
Piotr Misztal wskoczył między słupki na mecz z Chojniczanką Chojnice. Spotkania nie będzie miło wspominał, trzy razy wyciągał piłkę z siatki. - Po porażce 0:3 ciężko o jakieś pozytyw. Cieszę się, że wróciłem do bramki, ale inaczej wyobrażałem sobie ten mecz. Chojniczanka była na ostatnim miejscu w tabeli, zakładaliśmy grę o trzy punkty - mówi Misztal. - Mam nadzieję, że na dłużej pozostanę w pierwszym składzie. Trener szuka innych rozwiązań, ponieważ nie wygrywamy. Liczę na to, że zagram w najbliższym meczu i zdobędziemy trzy punkty - dodaje.
Pojedynek z Chojniczanką miał nietuzinkowy aspekt dodatkowy. Dostępu do obu bramek strzegli bracia. "Numerem jeden" w Chojnicach jest Rafał Misztal. - Nieczęsto dochodzi do takich sytuacji. Dodatkowych emocji związanych taką sytuacją nie odczuwałem. Porozmawiałem z bratem przede meczem i po jego zakończeniu. Cieszę się, że on dobrze zagrał - komentuje braterski pojedynek golkiper GKS-u.
Tyszanie w każdym meczu o punkty tracili przynajmniej jednego gola, spisują się poniżej oczekiwań. - Na naszą postawę wpływ ma kilka czynników. Popełniamy błędy w defensywie, które rywal wykorzystuje, natomiast my nie zawsze wykorzystujemy błędy przeciwnika. Niestety w każdym meczu tracimy gole, w ośmiu spotkaniach straciliśmy trzynaście. To nie jest najgorszy wynik w lidze, ale nie świadczy o nas dobrze. Do meczu w Chojnicach zawsze strzelaliśmy przynajmniej jedną bramkę, w niedzielę tego zabrakło i przegraliśmy wysoko. Musimy pracować nad grą w defensywie - analizuje nasz rozmówca.
W najbliższą sobotę GKS przed własną publicznością podejmie Wisłę Płock. - Interesuje nas w tym meczu tylko zwycięstwo. Tabela jest płaska, chcemy odskoczyć jak najdalej od strefy spadkowej. Musimy wygrywać, aby cel zrealizować - kończy Misztal.