Piotr Mandrysz: Trudno nie być zadowolonym po zwycięstwie w "jaskini lwa"

19.11.2011
GKS Tychy zimę spędzi na fotelu lidera II ligi zachodniej. Zespół Piotra Mandrysza pokonał w Legnicy Miedź, czym zrewanżował się za porażkę z pierwszego spotkania.
- Trudno nie być zadowolonym po takim meczu, bo patrząc na potencjał Miedzi, można powiedzieć, że przyjechaliśmy do "jaskini lwa”. Mając w pamięci jesienną potyczkę, chcieliśmy się zrewanżować legniczanom, i cieszę się, że nam się to udało. Rozegraliśmy dobre spotkanie, chłopcy zrealizowali wszystkie założenia jakie sobie nakreśliliśmy. Jedyna rzecz, przez którą nie jestem bardziej uśmiechnięty to ta stracona bramka. Gdyby nie ona, to wracałoby nam się do Tychów jeszcze milej - mówił po spotkaniu trener GKS-u Tychy, Piotr Mandrysz.

Szkoleniowiec lidera poświęcił trochę czasu Miedzi. - Gratuluję postawy drużynie gospodarzy, bo widać, że ten zespół jest dobrze taktycznie ułożony przez trenera, i przynajmniej dla mnie jest w dalszym ciągu kandydatem numer 1 do awansu. Cieszę się również z tego, że zakończyliśmy tą rundę happy endem, i że jesteśmy jedyną drużyną, która w tym sezonie nie doznała porażki na wyjeździe.

- Zasłużone zwycięstwo GKS-u Tychy. Gratuluję Piotrowi, bo ten rewanż udał mu się. W pierwszej połowie "odbiliśmy się, jak piłeczki ping-pongowe od muru”. Nie mieliśmy żadnych argumentów, tak jak to było w tym ostatnim spotkaniu z Rakowem - skomentował mecz Bogusław Baniak, trener klubu z Legnicy.

- Jeżeli miałbym możliwość, to zmieniłbym 5-6 zawodników, bo nie można grać tak, jak niektórzy - ocenił krytycznie swoich podopiecznych.
źródło: gkstychy.info/SportSlaski.pl

Przeczytaj również