Piotr Mandrysz: O piłkarzach mogę mówić tylko dobrze lub bardzo dobrze

09.06.2013
Zakończyła się przygoda Piotra Mandrysza z GKS-em Tychy. Pod jego wodzą zespół awansował do I ligi, a następnie zakończył ją na szóstym miejscu. Po meczu trener mówił m.in. o... marynarce.
- Wybór tej marynarki na spotkanie z Bogdanką nie był przypadkowy. Właśnie w niej rozpoczynałem pracę w GKS Tychy. Wówczas wygraliśmy z Górnikiem Wałbrzych po bramce Bartka Babiarza, który dzisiaj, w doliczonym czasie gry mógł zwieńczyć dwa lata mojego pobytu w tyskim klubie zwycięstwem - mówił po końcowym gwizdku trener I-ligowca.

PRZECZYTAJ KOMENTARZ DO ROZSTANIA Z PIOTREM MANDRYSZEM NA "ŚLĄSKIM Z NOGĄ W GŁOWIE"

Jak wiadomo, mecz z Bogdanką Łęczna był ostatnim spotkaniem tyszan pod wodzą Mandrysza. Z tej okazji szkoleniowiec podsumował czas swojej pracy. - Chciałem z tej okazji serdecznie podziękować moim piłkarzom, o których mogę mówić tylko dobrze lub bardzo dobrze. Z drużyny, która składała się z wielu anonimowych zawodników, udało się, grając wszystkie mecze na wyjazdach, awansować do I ligi, a później zająć w niej szóste miejsce, najwyższe z wszystkich beniaminków - chwalił mieszkaniec Rybnika.

- Tą drogą chciałbym również serdecznie podziękować moim najbliższym współpracownikom - Tomkowi Rogali, trenerowi bramkarzy, i Bartłomiejowi Bobli, mojemu asystentowi. Myślę, że ta praca, którą wykonaliśmy jest również, a może przede wszystkim ich zasługą - zakończył Piotr Mandrysz.
źródło: gkstychy.info

Przeczytaj również