- Nie chcieliśmy grać zachowawczo, jednak przeciwnik nas zdominował. Trudno nam było konstruować akcję, a zaważyła o tym nasza niedokładność - stwierdził Piotr Mandrysz, trener GKS-u Tychy, po meczu w Gdyni.
Piotr Mandrysz: Niestety, przespaliśmy pierwszą połowę
04.05.2013
- Cieszę się, że mogłem po 5 latach przyjechać na nowy stadion Arki. Żałuję jednak, że wyjeżdżamy stąd bez punktów. Niestety, przespaliśmy pierwszą połowę. Obudziły nas stracone bramki. Od tego momentu gra mojej drużyny mogła się podobać. Zabrakło nam czasu na zdobycie wyrównującej bramki - powiedział Mandrysz, który - podobnie jak jego zawodnicy - nie był zadowolony z postawy arbitra. - Z naszych informacji wynika, że karnego dla Arki nie powinno być. Druga bramka sprawiła, że nie było już czego bronić. Myślę, że o jedną bramkę Arka była dziś lepsza - dodał.
- Nie chcieliśmy grać zachowawczo, jednak przeciwnik nas zdominował. Trudno nam było konstruować akcję, a zaważyła o tym nasza niedokładność. Arka nie pozwoliła nam na wiele w pierwszej części - podkreślił Mandrysz. Jego drużynie pewnie grałoby się lepiej, gdyby nie zawiódł duet Jakub Bąk - Piotr Rocki, który jeszcze nie tak dawno spisywał się znakomicie. - Jakub Bąk to młody zawodnik, zbiera doświadczenie, które może z niego zrobić świetnego piłkarza. Na to ma na pewno potencjał. Nie uważam, żeby grał słabo. Piotra Rockiego stać zaś na pewno na lepsza grę. W wielu meczach był naszą lokomotywą. Każdy ma jednak prawo do słabszych momentów. Być może odczuwa on już trudy sezonu, gdyż w wieku 39 lat organizm ciężej się regeneruje - zastanawiał się szkoleniowiec beniaminka.
Z kolei Paweł Sikora, opiekun gospodarzy, cieszył się z trzeciego zwycięstwa jego zespołu z rzędu. - W końcu nasze posiadanie piłki zaowocowało bramkami. W końcówce przestaliśmy kontrolować mecz i straciliśmy gola na własne życzenie. Jestem zadowolony z 3 punktów. Łatwiej będzie nam teraz jechać do Legnicy. Dobrze, że Surdykowski w trzecim meczu z rzędu trafia do siatki. Uwierzył w siebie i to procentuje w postaci bramek. Takie zwycięstwa na pewno budują zespół - podkreślił.
Jego zdaniem, Arka nie zaczęła grać zachowawczo po zdobyciu drugiego gola.- Wydaje mi się, że jak się prowadzi 2:0 to zespół podświadomie chce prowadzić grę spokojniej. Będziemy na pewno jeszcze analizować ten mecz z piłkarzami i przyjrzymy się także tej kwestii - zakończył.
- Nie chcieliśmy grać zachowawczo, jednak przeciwnik nas zdominował. Trudno nam było konstruować akcję, a zaważyła o tym nasza niedokładność. Arka nie pozwoliła nam na wiele w pierwszej części - podkreślił Mandrysz. Jego drużynie pewnie grałoby się lepiej, gdyby nie zawiódł duet Jakub Bąk - Piotr Rocki, który jeszcze nie tak dawno spisywał się znakomicie. - Jakub Bąk to młody zawodnik, zbiera doświadczenie, które może z niego zrobić świetnego piłkarza. Na to ma na pewno potencjał. Nie uważam, żeby grał słabo. Piotra Rockiego stać zaś na pewno na lepsza grę. W wielu meczach był naszą lokomotywą. Każdy ma jednak prawo do słabszych momentów. Być może odczuwa on już trudy sezonu, gdyż w wieku 39 lat organizm ciężej się regeneruje - zastanawiał się szkoleniowiec beniaminka.
Z kolei Paweł Sikora, opiekun gospodarzy, cieszył się z trzeciego zwycięstwa jego zespołu z rzędu. - W końcu nasze posiadanie piłki zaowocowało bramkami. W końcówce przestaliśmy kontrolować mecz i straciliśmy gola na własne życzenie. Jestem zadowolony z 3 punktów. Łatwiej będzie nam teraz jechać do Legnicy. Dobrze, że Surdykowski w trzecim meczu z rzędu trafia do siatki. Uwierzył w siebie i to procentuje w postaci bramek. Takie zwycięstwa na pewno budują zespół - podkreślił.
Jego zdaniem, Arka nie zaczęła grać zachowawczo po zdobyciu drugiego gola.- Wydaje mi się, że jak się prowadzi 2:0 to zespół podświadomie chce prowadzić grę spokojniej. Będziemy na pewno jeszcze analizować ten mecz z piłkarzami i przyjrzymy się także tej kwestii - zakończył.
Polecane
I liga