Piotr Mandrysz: Nie jesteśmy mocarzami tej ligi

04.05.2013
- W Arce budują perspektywiczną drużynę, która może skutecznie walczyć o awans już w kolejnych rozgrywkach. Gdynianie na własnym stadionie będą z pewnością groźnym przeciwnikiem - mówi Piotr Mandrysz.
Tyszanie zagrają dziś na drugim końcu Polski o to, by nie przegrać trzeciego kolejnego meczu. - Każdy ma jakąś serię, pozytywną lub negatywną. Jednak, jak to się mówi „nic nie trwa wiecznie”. My wierzymy, że powstrzymamy naszą niechlubną passę i uda nam się po tym meczu zapisać kolejne punkty na nasze konto, a tym samym zatrzymać dobrą tendencję gdynian - mówi Mandrysz.

Arkę ceni jednak bardzo wysoko. -  Zaraz po spadku z Ekstraklasy w Arce nie ukrywano chęci szybkiego powrotu na najwyższy poziom rozgrywkowy w Polsce. Nie udało im się to w zeszłym sezonie, teraz też będą musieli obejść się smakiem. Budują jednak perspektywiczną drużynę, która może skutecznie walczyć o ten cel już w kolejnych rozgrywkach. Gdynianie na własnym stadionie będą z pewnością groźnym przeciwnikiem, dlatego czeka nas trudne zadanie. Nie jest to żadna nowość, bo dla nas każde spotkanie nie należy do łatwych. Mimo to udajemy się w daleką podróż, z której chcielibyśmy wrócić ze zdobyczą punktową - dodaje.

- Zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy mocarzami tej ligi. Oczywiście, w pewnym momencie umiejscowiliśmy się wysoko w tabeli, ale było to spowodowane przede wszystkim słabszą dyspozycją innych drużyn. Pozostali wracają na właściwe tory, a nam trochę mniej dopisuje szczęście. Stąd też nie ma żadnych obaw, tym bardziej, że wyznaczony cel został dość szybko osiągnięty. Jasne, że chcemy powiększać nasze konto punktowe, aby na koniec sezonu mieć tych „oczek” możliwie jak najwięcej. Jednocześnie wiemy, że nie jesteśmy przyparci do muru, więc nie powinno to wpływać obciążająco na psychikę zawodników - kończy trener beniaminka I ligi.
źródło: gkstychy.info

Przeczytaj również