Piotr Mandrysz: Jeśli stworzy się warunki, ROW może zaistnieć w II lidze
23.06.2011
Nazwisko trenera, który ma zastąpić Jana Furlepę mieliśmy poznać podczas dzisiejszej konferencji prasowej. Prezes klubu, zamiast przedstawić nowego szkoleniowca, podziękował poprzedniemu za pracę. - Ja, jako wychowanek tego klubu i zarazem rodowity rybniczanin, nie ukrywam, że zawsze śledziłem losy tej drużyny - przyznaje Piotr Mandrysz.
Dzisiaj w Rybniku odbyła się konferencja prasowa, podczas której przedstawiony miał być nowy szkoleniowiec Energetyka ROW. Wszyscy byli przekonani, że to Piotr Mandrysz nim zostanie...
- Nic mi na ten temat nie wiadomo. Czytałem, że taka konferencja ma być. To wszystko. Myślę, że w ciągu najbliższych dni czy nawet godzin wyjaśni się, kto będzie nowym trenerem w Rybniku. Wtedy będzie można skomentować decyzję. Ja nie poczuwam się do tego, by to oceniać.
Prowadził pan negocjacje z ROW-em?
- Nie ukrywam, że prowadziłem rozmowy z tym klubem. Jednak rozpocząłem je dopiero wtedy, gdy wiadomo było już na 100 procent, że trenerem nie będzie Jan Furlepa. Uważam, że tak należy postępować. Propozycję dostałem, gdy już było jasne, że ten szkoleniowiec żegna się z klubem.
Temat jest jeszcze aktualny?
- Wyznaję zasadę komentowania czegoś po, a nie przed.
Oglądał pan wiele spotkań rybniczan w poprzednim sezonie. Ta drużyna ma potencjał, by zaistnieć w II lidze?
- Ma szansę zaistnieć, jeśli stworzy się dla niej odpowiednie warunki. Piłkarze muszą się skoncentrować tylko na grze w piłkę. Ja, jako wychowanek tego klubu i zarazem rodowity rybniczanin, nie ukrywam, że zawsze śledziłem losy tej drużyny.
Widywany był pan również na stadionie Piasta Gliwice. Wszystko wskazuje na to, że szkoleniowcem tej drużyny w dalszym ciągu będzie Marcin Brosz. To dobra decyzja?
- Bardzo trudno wyrokować. Za decyzje odpowiada kierownictwo klubu i bierze za nie odpowiedzialność. Ja z racji tego, że też jestem trenerem, nie chcę komentować pewnych rzeczy. Uważam, że jest to nieetyczne, by oceniać pracę innego szkoleniowca. Sam wyznaję zasadę, że każdy powinien zająć się swoim ogródkiem. Od oceniania są inni.
Rozmawiał Adrian Waloszczyk
Dzisiaj w Rybniku odbyła się konferencja prasowa, podczas której przedstawiony miał być nowy szkoleniowiec Energetyka ROW. Wszyscy byli przekonani, że to Piotr Mandrysz nim zostanie...
- Nic mi na ten temat nie wiadomo. Czytałem, że taka konferencja ma być. To wszystko. Myślę, że w ciągu najbliższych dni czy nawet godzin wyjaśni się, kto będzie nowym trenerem w Rybniku. Wtedy będzie można skomentować decyzję. Ja nie poczuwam się do tego, by to oceniać.
Prowadził pan negocjacje z ROW-em?
- Nie ukrywam, że prowadziłem rozmowy z tym klubem. Jednak rozpocząłem je dopiero wtedy, gdy wiadomo było już na 100 procent, że trenerem nie będzie Jan Furlepa. Uważam, że tak należy postępować. Propozycję dostałem, gdy już było jasne, że ten szkoleniowiec żegna się z klubem.
Temat jest jeszcze aktualny?
- Wyznaję zasadę komentowania czegoś po, a nie przed.
Oglądał pan wiele spotkań rybniczan w poprzednim sezonie. Ta drużyna ma potencjał, by zaistnieć w II lidze?
- Ma szansę zaistnieć, jeśli stworzy się dla niej odpowiednie warunki. Piłkarze muszą się skoncentrować tylko na grze w piłkę. Ja, jako wychowanek tego klubu i zarazem rodowity rybniczanin, nie ukrywam, że zawsze śledziłem losy tej drużyny.
Widywany był pan również na stadionie Piasta Gliwice. Wszystko wskazuje na to, że szkoleniowcem tej drużyny w dalszym ciągu będzie Marcin Brosz. To dobra decyzja?
- Bardzo trudno wyrokować. Za decyzje odpowiada kierownictwo klubu i bierze za nie odpowiedzialność. Ja z racji tego, że też jestem trenerem, nie chcę komentować pewnych rzeczy. Uważam, że jest to nieetyczne, by oceniać pracę innego szkoleniowca. Sam wyznaję zasadę, że każdy powinien zająć się swoim ogródkiem. Od oceniania są inni.
Rozmawiał Adrian Waloszczyk
Polecane
II liga