Piotr Mandrysz: Dlaczego mamy niesłusznie cierpieć?
17.08.2012
Odpowiednia komisja, która zajmuje się odwołaniami klubów od kartek, zawsze zbiera się w czwartki. Gdyby tak było i w tym tygodniu, sprawę czerwonych kartek dla graczy beniaminka z Tychów można było wyjaśnić już dzień po meczu z Zawiszą. Dwóch ważnych dla tyszan zawodników usiądzie w niedzielę na trybunach, bo ze względu na święto 15 sierpnia, komisja spotkania odbyła dzień przed meczem Zawisza - GKS.
Z takiego obrotu sprawy bardzo niezadowolony jest Piotr Mandrysz, któremu przed trudnym spotkaniem z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza wypada z kadry dwóch ważnych piłkarzy. - Dlaczego mamy niesłusznie cierpieć? - pyta retorycznie szkoleniowiec GKS-u. Skoro posiedzenie komisji, która zwykle obraduj w czwartek przełożono na wtorek, a my mamy mecz w niedzielę, to ktoś w PZPN powinien zwołać posiedzenie komórki do spraw nagłych i zająć się naszym odwołaniem - kontynuuje Mandrysz.
- Według mnie i ludzi z branży, od których otrzymałem mnóstwo sms-ów, sprawa jest ewidentnie na naszą korzyść - mówi trener. Dlaczego przez błędy sędziów, a jestem przekonany, że każdy kto zobaczy te sytuacje potwierdzi moją opinię, mamy cierpieć podwójnie? Przecież arbiter skrzywdził nas w Bydgoszczy i jeszcze naraził na problemy kadrowe w następnym meczu - nie kryje rozgoryczenia.
Mandrysz widzi jednak jakiś pozytyw tego, że jego zespół grał w środę w osłabieniu i stracił wiele sił. Ma nadzieję, że spotkanie w Bydgoszczy scementowało jeszcze bardziej jego ekipę przed ważnym meczem z Niecieczą.
Z takiego obrotu sprawy bardzo niezadowolony jest Piotr Mandrysz, któremu przed trudnym spotkaniem z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza wypada z kadry dwóch ważnych piłkarzy. - Dlaczego mamy niesłusznie cierpieć? - pyta retorycznie szkoleniowiec GKS-u. Skoro posiedzenie komisji, która zwykle obraduj w czwartek przełożono na wtorek, a my mamy mecz w niedzielę, to ktoś w PZPN powinien zwołać posiedzenie komórki do spraw nagłych i zająć się naszym odwołaniem - kontynuuje Mandrysz.
- Według mnie i ludzi z branży, od których otrzymałem mnóstwo sms-ów, sprawa jest ewidentnie na naszą korzyść - mówi trener. Dlaczego przez błędy sędziów, a jestem przekonany, że każdy kto zobaczy te sytuacje potwierdzi moją opinię, mamy cierpieć podwójnie? Przecież arbiter skrzywdził nas w Bydgoszczy i jeszcze naraził na problemy kadrowe w następnym meczu - nie kryje rozgoryczenia.
Mandrysz widzi jednak jakiś pozytyw tego, że jego zespół grał w środę w osłabieniu i stracił wiele sił. Ma nadzieję, że spotkanie w Bydgoszczy scementowało jeszcze bardziej jego ekipę przed ważnym meczem z Niecieczą.
Polecane
I liga