"Piłkarzy Górnika Zabrze interesuje żel na włosach, a nie gra w piłkę"
17.03.2010
W poniedziałek zastanawialiśmy się, dlaczego w meczu Górnika Zabrze z GKP Gorzów Wielkopolski w postawie gospodarzy było aż tak wiele nerwowości. - Nerwy są spowodowane tym, że w każdym spotkaniu mierzymy w trzy punkty, a nie zawsze gra się nam układa. Nie wszyscy dają sobie jeszcze radę z tą presją - stwierdził Sebastian Nowak, bramkarz zespołu. O komentarz do tych słów poprosiliśmy Radosława Gilewicza, który - grając w takich klubach jak VfB Stuttgart czy Karlsruher - z ogromnym ciśnieniem zmagał się przecież na co dzień.
Co sądzi o zawodnikach z Roosevelta? - Ci, którzy nie potrafią radzić sobie z presją, powinni po prostu zmienić zawód - 39-latek stawia sprawę bardzo jasno. - Poza tym, dla piłkarza powinien liczyć się przede wszystkim klub, a nie żel na włosach - irytuje się Gilewicz. Spadkiem zabrzan z ekstraklasy, a teraz ich trudną sytuacją na I-ligowym froncie zaskoczony jednak nie jest.
- Już po kilku spotkaniach rundy wiosennej minionego sezonu widać było, że tym piłkarzom brakuje jakości. Górnik nie sprowadził graczy, którzy strzelali w poprzednich drużynach po 20 goli. Nie byli tam liderami i w Zabrzu też nimi nie będą. Najlepiej wszystko zrzucić na szkoleniowca. Tymczasem to nie na ławce trenerskiej trzeba zmian - podkreśla wychowanek GKS-u Tychy. A zatem, w awans na salony ekipy Adama Nawałki nie wierzy? Nie do końca...
- Sukces jest realny, ale trudno mi w tym momencie w niego wierzyć. Zwłaszcza że zespół ma niewygodny terminarz. Tak czy siak, życzę Górnikowi jak najlepiej. Im więcej w elicie naszych klubów, tym lepiej. No i wtedy mielibyśmy co kilka miesięcy Wielkie Derby Śląska - dodaje.
Co sądzi o zawodnikach z Roosevelta? - Ci, którzy nie potrafią radzić sobie z presją, powinni po prostu zmienić zawód - 39-latek stawia sprawę bardzo jasno. - Poza tym, dla piłkarza powinien liczyć się przede wszystkim klub, a nie żel na włosach - irytuje się Gilewicz. Spadkiem zabrzan z ekstraklasy, a teraz ich trudną sytuacją na I-ligowym froncie zaskoczony jednak nie jest.
- Już po kilku spotkaniach rundy wiosennej minionego sezonu widać było, że tym piłkarzom brakuje jakości. Górnik nie sprowadził graczy, którzy strzelali w poprzednich drużynach po 20 goli. Nie byli tam liderami i w Zabrzu też nimi nie będą. Najlepiej wszystko zrzucić na szkoleniowca. Tymczasem to nie na ławce trenerskiej trzeba zmian - podkreśla wychowanek GKS-u Tychy. A zatem, w awans na salony ekipy Adama Nawałki nie wierzy? Nie do końca...
- Sukces jest realny, ale trudno mi w tym momencie w niego wierzyć. Zwłaszcza że zespół ma niewygodny terminarz. Tak czy siak, życzę Górnikowi jak najlepiej. Im więcej w elicie naszych klubów, tym lepiej. No i wtedy mielibyśmy co kilka miesięcy Wielkie Derby Śląska - dodaje.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów