Piłkarze Górnika znów w cieniu. Zabrze miało swojego Bolta

01.02.2010
Zawodnicy Górnika doznali kolejnej klęski. Tym razem w plebiscycie na najlepszych sportowców miasta. Znaleźli się nie tylko za piłkarzami ręcznymi, ale też za paniami uprawiającymi sztuki walki.
- Szanuję wysiłek każdego sportowca, ale dla Górnika, który powinien być siłą napędową zabrzańskiego sportu, to jest czytelny znak, że coś było w 2009 roku nie tak. Klęska, która daje do myślenia - przyznaje Jan Kowalski, jedna z legend Górnika.

- Na pocieszenie piłkarzom powiem, że przed laty wcale tego plebiscytu nie wygrywał Włodek Lubański czy Ernest Pohl. Zdobywaliśmy mistrzostwa Polski, graliśmy wielkie mecze w pucharach, ale... W Zabrzu byli też lekkoatleci. Z Józkiem Schmidtem na czele. On zawsze nas "kasował". Jeżeli ktoś z młodych go nie kojarzy, niech wyobrazi sobie Bolta, który dziś jest gigantem w sprincie. 50 lat temu Józek był tym samym w światowych biegach - dodaje z uśmiechem Kowalski.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również