Piłkarze GKS-u Tychy przyznali, że "przespali" pierwszą połowę

24.04.2013
- Dopiero w drugiej połowie gra wyglądała trochę lepiej, może nie stwarzaliśmy sobie stu procentowych okazji, ale udało się złapać kontakt z rywalem - przyznał Piotr Misztal po porażce z Miedzią.
- Myślę, że szczególnie słabo zaprezentowaliśmy się w pierwszej połowie. Słabo weszliśmy w ten mecz. Na pewno jakiś wpływ miała na to podróż, którą odbyliśmy krótko przed tym spotkaniem - analizował golkiper GKS-u Tychy. - Przede wszystkim jednak wyglądaliśmy gorzej od Miedzi pod względem fizycznym, a co za tym idzie akcje nam się nie kleiły - dodał Piotr Misztal.

Zdanie kolegi podzielał Mateusz Kupczak. - Zagraliśmy zdecydowanie słabiej, niż to mieliśmy ostatnio w zwyczaju. W przekroju całego meczu chyba za bardzo cofnęliśmy się na własną połowę i przez to mieliśmy problemy ze stwarzaniem sytuacji pod bramką legniczan. Nie możemy się jednak załamywać, bo w niedzielę czeka nas kolejny pojedynek ligowy - podkreślał piłkarz.

Łukasz Kopczyk bardzo żałował straconych goli. - To były bramki po strzałach z głowy, co nie powinno nam się przytrafić. Te trafienia wystarczyły gospodarzom, żeby w drugiej części gry spokojne czekać na swojej połowie na to, co zrobimy. Niestety udało nam się odpowiedzieć tylko jednym golem z rzutu karnego. Być może gdybyśmy w końcówce spotkania skutecznie wykorzystali rzut wolny, to doprowadzilibyśmy do remisu i nikt nie pamiętałby, że zagraliśmy tak, a nie inaczej. Zabrakło nam na pewno sytuacji bramkowych, aby zagrozić poważnie Miedzi Legnica - kręcił głową zawodnik.
źródło: gkstychy.info/SportSlaski.pl

Przeczytaj również