Piłkarz Górnika żałuje, że stracił pół roku gry. Miał złych doradców
16.05.2011
Amatorski kontrakt Leszczaka z Wisłą wygasał dopiero w momencie ukończenia przez niego pełnoletności, czyli 20 stycznia ubiegłego roku. Wcześniej jednak piłkarz wziął udział w treningu i sparingu bytomskiej Polonia, za co krakowski klub ukarał go 6-miesięcznym zawieszeniem.
- Żałuję, że tak to się potoczyło. Straciłem pół roku. Nie mogłem nigdzie trenować, tylko sam indywidualnie, a to nie to samo, co z drużyną. Teraz wiem, że mogłem wtedy spokojnie poczekać i nie byłoby problemów - mówi Leszczak.
- Ale jak się ma złych doradców, to potem trzeba ponosić konsekwencje. Na szczęście mi się udało, mam nowych ludzi, którzy ze mną pracują i jestem z nich zadowolony - dodaje 19-latek, któremu kolejną szansę dał Adam Nawałka.
- Żałuję, że tak to się potoczyło. Straciłem pół roku. Nie mogłem nigdzie trenować, tylko sam indywidualnie, a to nie to samo, co z drużyną. Teraz wiem, że mogłem wtedy spokojnie poczekać i nie byłoby problemów - mówi Leszczak.
- Ale jak się ma złych doradców, to potem trzeba ponosić konsekwencje. Na szczęście mi się udało, mam nowych ludzi, którzy ze mną pracują i jestem z nich zadowolony - dodaje 19-latek, któremu kolejną szansę dał Adam Nawałka.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów