Piłkarz Górnika: Jak zapamiętałem Flotę? Lubią bronić się w dziesięciu

25.03.2010
Przy Roosevelta stawi się jutro Flota Świnoujście, zespół, który lubi zachodzić faworytom za skórę. - Ale my po zwycięstwie z Podbeskidziem już na dobre odżyliśmy - mówi napastnik Adrian Świątek.
- Pamiętam mój ostatni mecz z tym przeciwnikiem, jeszcze w barwach ŁKS-u Łódź - zaznacza Świątek. - Flota przyjechała i... broniła się w dziesięciu. Co gorsza, swój cel osiągnęła, bo zdołała wywieźć punkt. Szczerze mówiąc, jutro spodziewam się po nich kolejnego murowania bramki. Zwłaszcza że są świetnie zorganizowani w obronie - przewiduje nowy gracz Górnika.

Dla niego samego ten pojedynek będzie okazją do debiutu przed zabrzańską publiką. Jego problemy ze zdrowiem odchodzą już bowiem powoli w niepamięć. - Najbardziej czekam jednak na zwycięstwo - śmieje się Świątek. - Z każdym dniem zgrywam się z resztą chłopaków. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Sprowadziłem już nawet na Śląsk żonę i dziecko - przyznaje.
autor: KAM

Przeczytaj również