Piłkarz "Górali": Pierwszy raz w życiu czułem słabość i niemoc Wisły
16.03.2011
Dla wychowanka bielszczan mecz z krakowianami może być wyjątkowo trudny, bowiem absencje za kartki mogą zmusić trenera Roberta Kasperczyka do wystawienia Sokołowskiego na boku obrony, czyli tam, gdzie najczęściej występował w ekstraklasowych klubach. Problem w tym, że taki scenariusz wymuszałby częstą grę przeciwko Patrykowi Małeckiemu, skrzydłowemu Wisły, który znajduje się ostatnio w znakomitej dyspozycji. Jednak Michał Osiński, pauzujący teraz za kartki, udowodnił przy Reymonta, że "Małego" też można wyłączyć z gry.
Choć bielszczanom do awansu wystarczy już remis, Sokołowski twierdzi, że bielszczanie nie zagrają defensywnie. - Trener Kasperczyk preferuje styl ofensywny. To głównie dzięki odważnej grze odnieśliśmy zwycięstwo w Krakowie. Grałem przy Reymonta wiele razy, ale pierwszy raz w karierze, co ciekawe, w barwach I-ligowego klubu czułem słabość i niemoc "Białej Gwiazdy". Jestem pewny, że czekają nas wielkie emocje, bo Wisła już wie, na co nas stać i nie ma nic do stracenia, dlatego postawi wszystko na jedną kartę - przewiduje zawodnik "Górali".
Choć bielszczanom do awansu wystarczy już remis, Sokołowski twierdzi, że bielszczanie nie zagrają defensywnie. - Trener Kasperczyk preferuje styl ofensywny. To głównie dzięki odważnej grze odnieśliśmy zwycięstwo w Krakowie. Grałem przy Reymonta wiele razy, ale pierwszy raz w karierze, co ciekawe, w barwach I-ligowego klubu czułem słabość i niemoc "Białej Gwiazdy". Jestem pewny, że czekają nas wielkie emocje, bo Wisła już wie, na co nas stać i nie ma nic do stracenia, dlatego postawi wszystko na jedną kartę - przewiduje zawodnik "Górali".
Polecane