Piłkarz GKS-u Tychy: Cieszy mnie praca Jerzego Brzęczka

20.10.2011
GKS Tychy zagra w sobotę z Rakowem Częstochowa. Tyszanie mają przed meczem jeden cel: - Zamierzamy cieszyć się z 19. z rzędu spotkania bez porażki na wyjeździe - mówi Krzysztof Bizacki.
W "nowej" II lidze oba zespoły spotykały się ze sobą sześć razy. GKS wygrał z Rakowem cztery spotkania, raz zremisował i raz przegrał. Zwycięstwo częstochowian miało miejsce 3 września 2008 roku. - Rzadko już się zdarza, żeby jakikolwiek zespół przez tak długi czas miał patent na rywala - twierdzi Bizacki, który jest, obok Mateusza Masternaka, tym piłkarzem, który zagrał we wszystkich wspomnianych wyżej spotkaniach.

- Odkąd wróciłem do GKS, to przez szatnię przewinęło się wiele twarzy. W czasie sezonu pojawiają się również kartki czy kontuzje, dlatego nie dziwi mnie fakt, że tylko ja i "Masta" wystąpiliśmy we wszystkich tych spotkaniach - przyznaje Bizacki.

Faworytem spotkania niewątpliwie będą goście, jednak piłkarz GKS-u z uznaniem mówi o pracy szkoleniowca Rakowa. - W Częstochowie drużyna oparta jest prawie w całości na młodych zawodnikach. Zresztą cieszy mnie praca jaką wykonuje Jerzy Brzęczek, bo jego drużyna chce grać i cieszyć się z gry w piłkę - docenia pomocnik.
źródło: gkstychy.info

Przeczytaj również