"Pierwsza połowa? Za duży respekt dla Górnika"

06.08.2016
- Chyba za bardzo byliśmy przestraszeni. Za duży respekt mieliśmy do Górnika w pierwszej połowie - przyznał trener Janusz Białek. Jego motywująca rozmowa w przerwie spotkania pozytywnie wpłynęła na zespół.
Łukasz Laskowski/Press Focus
Miało być pewne zwycięstwo gospodarzy, skończyło się na sporym zawodzie i podziale punktów. Stal Mielec mocno ruszyła na drugą połowę i... to wystarczyło, by wywieźć z Zabrza jeden punkt. - Będąc beniaminkiem, przyjeżdżamy do takich klubów jak Górnik po naukę. Na pewno nikt nie stawia nas jako faworyta - i niech tak będzie jak najdłużej. Zespół wykonał zadanie, może nie w stu procentach, ale nie mam żadnych uwag. Błędy się zdarzały i były widoczne. Po jednym z nich straciliśmy bramkę, ale co najważniejsze - potrafiliśmy odrobić i wywieźć z takiego terenu jeden cenny punkt - cieszył się trener Janusz Białek.

W pierwszej połowie Stal nie radziła sobie zbyt dobrze. Nie potrafiła wyprowadzić składnej akcji. Co innego po przerwie - wyrównujący gol i udana walka o utrzymanie wyniku. - Chyba za bardzo byliśmy przestraszeni. Za duży respekt mieliśmy do Górnika w pierwszej połowie. Długo się rozkręcaliśmy, w drugiej już staraliśmy się grać w piłkę. Gospodarze nie ułatwiali nam zadania, ale kilka zagrań było bardzo fajnych. Co najważniejsze, zdobyliśmy bramkę. Chłopcy bardzo ciężko zapracowali na jeden punkt - przyznał trener gości.

Co więc takiego powiedział Białek swoim podopiecznym, że ci wyszli na drugą część odmienieni? - W pierwszej połowie nie wszyscy wierzyli, że na takim terenie można zdobyć punkty. Poprosiłem, że jeśli ktoś się nie czuje na siłach, to żeby opuścił plac gry. Nawet ci, do których miałem zastrzeżenia - przebudzili się i fajnie to zaczęło wyglądać - zdradził szkoleniowiec.
 
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również