Pieniądze sprawiły, że Nakoulma nie grał w Widzewie?

10.12.2011
Nim Prejuce Nakoulma trafił do Zabrza, był na wypożyczeniu w Widzewie. Łodzianie za jego transfer definitywny mieli zapłacić 1,5 mln złotych. Kwota wydawał im się zbyt wysoka, dlatego zaczęli kombinować.
Problemy Nakoulmy w Widzewie rozpoczęły się w momencie, kiedy doznał urazu. działacze klubu z Łodzi sceptycznie podchodzili do tego tematu. - Oni faktycznie nie wierzyli w moją kontuzję. Była taka gadka, że udaję. No, ale teraz jest Górnik, czyli kolejna szansa wypłynięcia na szerokie wody - mówi dziś Nakoulma.

Łódzki dziennikarz "Sportu" podejrzewam tymczasem, że prezesom klubu z alei Piłsudskiego wcale nie zależało na tym, by Nakoulma szybko wrócił na boisko po kontuzji, której nabawił się w Widzewie. Wskazuje, że być może wymyślili sobie oni, że im dłużej zawodnik z Burkina Faso będzie przebywał na L-4, tym bardziej Bogdanka Łęczna będzie musiała obniżyć kwotę transferową, która wynosiła 1,5 mln złotych i Widzewowi wydawała się zbyt wysoka.

Nakoulma miał jednak dosyć. Dziennikarz przypomina, że piłkarz  po golu strzelonym Polonii Bytom pokazał... "wała" w kierunku trybun, na których zasiadali włodarze Widzewa. Efekt? Działacze z Łodzi nazwali Nakoulmę "leniem".

- Tylko ja pamiętam jak "Prejdżusik" ciężko w Widzewie pracował. Lał się z niego pot, a on ćwiczył, bo mówił, że musi dogonić innych - mówi "Przeglądowi Sportowemu" partnerka zawodnika, Renata Papurzyńska.

Sam Nakoulma zapowiada, że odsłoni trochę faktów dotyczących jego gry w Łodzi, jeśli... strzeli 10 goli na boiskach ekstraklasy.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT / Przegląd Sportowy

Przeczytaj również