PHL: Jastrzębianie i katowiczanie jeszcze walczą o szóstkę

19.11.2016
JKH GKS Jastrzębie pewnie pokonał Tempish Polonię Bytom, a Tauron KH GKS Katowice nie bez problemów odniósł zwycięstwo w Sosnowcu z SMS-em PZHL-em. Obie nasze drużyny zachowały szanse na awans do grupy silniejszej.
Rafał Rusek/Press Focus
Z naszego punktu widzenia, najciekawiej zapowiadał się pojedynek JKH GKS-u Jastrzębie z Tempish Polonią Bytom. Gospodarze jeszcze walczą o awans do czołowej szóstki - goście co prawda miejsce w grupie silniejszej już mają, ale to nie oznacza, że mogli sobie pojedynek na Jastorze odpuścić - ich celem jest teraz utrzymanie miejsca w czwórce, dzięki czemu będzie możliwość zagrania o Puchar Polski.

W pierwszych dwóch tercjach to jastrzębianie byli stroną przeważającą, lecz pierwszą groźniejszą okazję stworzyli sobie goście, w której jednak świetnie spisał się Tomaz Fucik. Na dwie minuty przed przerwą gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Tomasz Kominek, który zmienił tor lotu krążka po uderzeniu z dystansu Marka Charvata. Gospodarze chcieli pójść za ciosem, ale z dobrej strony pokazał się Tomasz Witkowski, którego jeszcze przed końcem pierwszej części chciał pokonać Leszek Laszkiewicz.

Na początku drugiej odsłony bramkarz Polonii musiał ponownie ratować swój zespół. Początkowo się udawało, ale przy grze w osłabieniu skapitulował po uderzeniu Jana Latala. Bytomianie mieli szansę, by zdobyć kontaktowego gola, jednak rzutu karnego nie wykorzystał Błażej Salamon. Zemściło się to już po chwili - najpierw gola zdobył Radosław Nalewajka, a następnie Laszkiewicz. W trzeciej tercji jastrzębianie spokojnie bronili dostępu do własnej bramki, w której bardzo dobrze spisywał się Fucik. Po raz pierwszy w barwach Polonii zagrał obrońca Edmunds Augstkalns.

Jastrzębianie do szóstego miejsca (Unia Oświęcim) tracą tylko jeden punkt. Trzy "oczka" za nimi jest Tauron KH GKS Katowice, który nieoczekiwanie miał sporo problemów z SMS-em PZHL-em Sosnowiec. Młodzi zawodnicy wyszli na prowadzenie po kilku minutach gry za sprawą Patryka Krężołka. Druga tercja rozpoczęła się od podwójnej gry w przewadze gospodarzy, którzy jednak nie wykorzystali tego i po chwili stracili gola, po mocnym uderzeniu Bogusława Rąpały. Niespełna 10 minut później GieKSa wyszła na prowadzenie po tym, jak krążek po strzale Marka Strzyżowskiego odbił się od Jarosława Lorka.

Prowadzenie nie trwało zbyt długo - zmylony Władysław Grajewski nie był w stanie interweniować, gdy krążek odbił się od łyżwy Krężołka. Na przerwę oba zespoły i tak nie zjeżdżały przy remisie - na sekundę przed syreną skutecznym strzałem z niebieskiej linii popisał się Strzyżowski. W ostatnich 20 minutach gracze SMS-u walczyli o wyrównującą bramkę, ale gola zdobyła GieKSa - w grze w przewadze wynik ustalił Lorek.

Na pozycję lidera wróciła Comarch Cracovia, która tylko w pierwszej tercji miała problemy z MH Automatyką Stoczniowcem 2014 Gdańsk. Co ciekawe, krakowianie aż trzy bramki zdobyli, grając w osłabieniu! "Pasy" o jeden punkt wyprzedzają GKS Tychy, który w związku z grą w Pucharze Kontynentalnym swoje spotkanie z Nestą Mires Toruń rozegrał już wcześniej.

W niedzielę Tauron KH GKS Katowice zagra u siebie z Comarch Cracovią, a JKH GKS Jastrzębie powalczy na wyjeździe z PGE Orlikiem Opole. Bytomska Polonia może się przysłużyć jastrzębianom i katowiczanom bowiem grać będzie z szóstą Unią Oświęcim.

20. kolejka PHL
JKH GKS Jastrzębie - Tempish Polonia Bytom 4:0 (1:0; 3:0; 0:0)
SMS PZHL Sosnowiec - Tauron KH GKS Katowice 2:4 (1:0, 1:3, 0:1)
Comarch Cracovia - MH Automatyka Stoczniowiec 2014 Gdańsk 7:2 (2:2, 3;0, 2:0)
TatrySki Podhale Nowy Targ - PGE Orlik Opole 3:4 (1:1, 2:2, 0:1)
GKS Tychy - Nesta Mires Toruń 12:2 (3:1, 7:1, 2:0) - rozegrany awansem
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również