"Pewnie przyjście Andrzeja Niedzielana przesądziło o moim odejściu"

10.02.2012
Wszystko wskazuje na to, że Patryk Stefański zostanie wkrótce piłkarzem GKS-u Katowice. Czy podąży tropem Łukasza Janoszki? - Zakładałem sobie taki plan na początku, by spróbować się w I lidze - przyznaje.
Wiesz już, gdzie będziesz występował w rundzie wiosennej?
- Tak naprawdę cały czas czekam na powrót z Turcji Mirosława Mosóra, dyrektora sportowego Ruchu. Ja jestem już dogadany z GKS-em Katowice. Teraz porozumieć się muszą te dwa kluby.

W grę wchodzi wypożyczenie, czy może transfer definitywny?

- Wiem, że GKS będzie się starał o opcję pierwokupu, ale tak naprawdę tylko tyle mi wiadomo. A jak to wygląda ze strony Ruchu, to się okaże.

Dla Ciebie jest to powrót do domu.
Zgadza się. Jestem wychowankiem GKS-u. Wróciłem więc na stare śmieci. Dobrze się czuję w tym klubie. W szatni jest fajna atmosfera, więc wszystko jest w porządku. Nic, tylko dalej się rozwijać.

Jesteś rozczarowany tym, że w Ruchu nie dostałeś większej szansy?
- Nie. Zakładałem sobie taki plan na początku, by spróbować się w I lidze. Trener Waldemar Fornalik chciał mnie oglądać na treningach, dlatego zacząłem przygotowania z Ruchem. Pewnie przyjście Andrzeja Niedzielana przesądziło o moim odejściu. Rozczarowany nie jestem. Powrócę do tego swojego planu, żeby się rozwijać i potem spróbować wskoczyć do ekstraklasy.


Przemek Charatynowicz/Pressfocus

Może pójdziesz w ślady Łukasza Janoszki? Też trafił z Ruchu do GKS-u. W Katowicach pokazał swoje umiejętności.
- Ten przykład rzeczywiście jest często powtarzany. Łukasz stopniowo się rozwijał. Udało mu się wskoczyć do ekstraklasy i grać na dobrym poziomie. Być może tak też będzie ze mną, ale kto wie, jak to się potoczy.

Rundę jesienną spędziłeś w Zagłębiu Sosnowiec. Z tego okresu możesz być chyba zadowolony.
- Na miarę możliwości naszej drużyny jestem zadowolony. Oczywiście nie z tego, jakie miejsce Zagłębie zajęło na koniec, bo wydaje mi się, że stać nas było na więcej. Starałem się wycisnąć ile się dało z tej rundy. Jestem zadowolony z tego, że rozegrałem praktycznie większość meczów bez większych urazów.

Patrząc na Twoje poprzednie kluby, wychodzi na to, że jeszcze musisz trafić do... Górnika Zabrze. GKS, Ruch i Zagłębie to zespoły, których kibice delikatnie mówiąc nie przepadają za sobą.
- Zgadza się. Szczerze to nigdy bym nie pomyślał, że tak to się potoczy. Może następny klub będzie gdzieś indziej. A może uda się wyjechać za granicę? Na razie faktycznie, te drużyny mają kibiców, którzy troszkę walczą ze sobą...

W szatni były jakieś żarty, gdy przechodziłeś z Chorzowa do Sosnowca, albo z Sosnowca do Katowic?
- Nie. Wszędzie byłem przyjmowany sympatycznie. Nie było z tym problemów. Podobne transfery już się trafiały. Nikt specjalnie nie zwraca na to uwagi.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również