Paweł Smółka: Nieciecza to jeden z faworytów do awansu!
21.09.2013
Najgorsza defensywa w lidze - GKS Tychy. W tej klasyfikacji uciekacie rywalom...
Paweł Smółka, napastnik GKS-u Tychy: - Gramy słabo w obronie - jasne. Ale to nie jest wina tylko i wyłącznie defensywny. Stracone bramki są konsekwencją złej postawy całego zespołu, począwszy od obrońców, przez pomocników, aż po napastników. Gdybyśmy więcej strzelali, rywal nie miałby swoich okazji. I tak to się nakręca...
Jest jednak okazja do rehabilitacji za ostatnie niepowodzenia - rywal wymagający. Da się go jakoś porównać do Tychów?
- Nieciecza ma mieszankę młodości z doświadczeniem. Moim zdaniem jest to jeden z kandydatów do awansu, mimo słabszego startu. Trudno mi jednak porównać Niecieczę do Tychów, bo odkąd odszedłem stamtąd, wiele się zmieniło - szczególnie kadrowo.
Nie zmieniło się jedno - Nieciecza wciąż odpuszcza walkę o awans. Pierwsza runda - faworyt. Druga - rozczarowanie.
- To nie jest tak, że Nieciecza odpuszcza. Jak rok temu był trener Moskal, wyglądało to super. Mieli pecha w końcówce. Zresztą, ostatnio zmieniło się myślenie zarządu. Wcześniej ściągano zawodników nieważne jakich, byle z ekstraklasową przeszłością. Nikt nie patrzył na formę, jaką prezentowali w danym momencie. Teraz to się zmieniło, bo zarząd bazuje na transferach konkretnych osób na poszczególne pozycje. Drużyna jest budowana mądrze i jestem bardzo zdziwiony, że nie udało się awansować.
Czyli ósme miejsce nie jest adekwatne do umiejętności?
- Raczej nie. Zresztą, nie można już teraz patrzeć na poszczególne lokaty, bo jest zwyczajnie za szybko. Jeśli spojrzymy na ostatnie miejsce, gdzie znajduje się Miedź Legnica, która chce walczyć o awans, to mamy obraz chwilowego chaosu w tabeli.
GKS Tychy też podskoczy? Bo na chwilę obecną bliżej jest dna...
- W ogóle nie bierzemy pod uwagę porażki z Niecieczą. Jeśli wygramy - a tego chcemy - podskoczymy w tabeli i tylko to nas interesuje. Czujemy, że jesteśmy dziś w stanie zapunktować, więc będziemy do tego dążyć.
Jak więc należy dziś zagrać, żeby wygrać?
- Należy zagrać konsekwentnie i rozważnie, wystrzegając się niepotrzebnych błędów. Jeśli nie będziemy sami oddawać piłki, a zagrania będą celne - jesteśmy w stanie osiągnąć sukces. To - w dużym skrócie - tyle.
Zapomniałeś o jeszcze jednym - grać na Pawła Smółkę, a on już zrobi wynik.
- Zobaczymy, czy w ogóle jutro zagram. Nie ma zresztą znaczenia kto będzie zdobywać bramki. Liczą się punkty, bo to one mogą nas podciągnąć w tabeli.
Możesz nie zagrać?
- Nie, raczej nie. To znaczy - dopiero przed meczem trener ogłosi wyjściową jedenastkę i wtedy będę pewny tego, gdzie wystąpię. Mogą być jakieś roszady i Paweł Smółka znajdzie się na ławce. Normalna rzecz.
Podsumowując - dziś wygra GKS Tychy, zgadza się?
- Nie będzie to łatwy pojedynek, ale tak. Dziś zgarniemy komplet punktów. Wynik z kolei jest nieważny. Kluczem do zwycięstwa będzie konsekwencja i tego będziemy się trzymać.
Rozmawiał Dawid Jenczmyk
GKS Tychy - Termalica Bruk-Bet Nieciecza
sobota, 16:00
Sędzia Marcin Szrek (Kielce)
Paweł Smółka, napastnik GKS-u Tychy: - Gramy słabo w obronie - jasne. Ale to nie jest wina tylko i wyłącznie defensywny. Stracone bramki są konsekwencją złej postawy całego zespołu, począwszy od obrońców, przez pomocników, aż po napastników. Gdybyśmy więcej strzelali, rywal nie miałby swoich okazji. I tak to się nakręca...
Jest jednak okazja do rehabilitacji za ostatnie niepowodzenia - rywal wymagający. Da się go jakoś porównać do Tychów?
- Nieciecza ma mieszankę młodości z doświadczeniem. Moim zdaniem jest to jeden z kandydatów do awansu, mimo słabszego startu. Trudno mi jednak porównać Niecieczę do Tychów, bo odkąd odszedłem stamtąd, wiele się zmieniło - szczególnie kadrowo.
Nie zmieniło się jedno - Nieciecza wciąż odpuszcza walkę o awans. Pierwsza runda - faworyt. Druga - rozczarowanie.
- To nie jest tak, że Nieciecza odpuszcza. Jak rok temu był trener Moskal, wyglądało to super. Mieli pecha w końcówce. Zresztą, ostatnio zmieniło się myślenie zarządu. Wcześniej ściągano zawodników nieważne jakich, byle z ekstraklasową przeszłością. Nikt nie patrzył na formę, jaką prezentowali w danym momencie. Teraz to się zmieniło, bo zarząd bazuje na transferach konkretnych osób na poszczególne pozycje. Drużyna jest budowana mądrze i jestem bardzo zdziwiony, że nie udało się awansować.
Czyli ósme miejsce nie jest adekwatne do umiejętności?
- Raczej nie. Zresztą, nie można już teraz patrzeć na poszczególne lokaty, bo jest zwyczajnie za szybko. Jeśli spojrzymy na ostatnie miejsce, gdzie znajduje się Miedź Legnica, która chce walczyć o awans, to mamy obraz chwilowego chaosu w tabeli.
GKS Tychy też podskoczy? Bo na chwilę obecną bliżej jest dna...
- W ogóle nie bierzemy pod uwagę porażki z Niecieczą. Jeśli wygramy - a tego chcemy - podskoczymy w tabeli i tylko to nas interesuje. Czujemy, że jesteśmy dziś w stanie zapunktować, więc będziemy do tego dążyć.
Jak więc należy dziś zagrać, żeby wygrać?
- Należy zagrać konsekwentnie i rozważnie, wystrzegając się niepotrzebnych błędów. Jeśli nie będziemy sami oddawać piłki, a zagrania będą celne - jesteśmy w stanie osiągnąć sukces. To - w dużym skrócie - tyle.
Zapomniałeś o jeszcze jednym - grać na Pawła Smółkę, a on już zrobi wynik.
- Zobaczymy, czy w ogóle jutro zagram. Nie ma zresztą znaczenia kto będzie zdobywać bramki. Liczą się punkty, bo to one mogą nas podciągnąć w tabeli.
Możesz nie zagrać?
- Nie, raczej nie. To znaczy - dopiero przed meczem trener ogłosi wyjściową jedenastkę i wtedy będę pewny tego, gdzie wystąpię. Mogą być jakieś roszady i Paweł Smółka znajdzie się na ławce. Normalna rzecz.
Podsumowując - dziś wygra GKS Tychy, zgadza się?
- Nie będzie to łatwy pojedynek, ale tak. Dziś zgarniemy komplet punktów. Wynik z kolei jest nieważny. Kluczem do zwycięstwa będzie konsekwencja i tego będziemy się trzymać.
Rozmawiał Dawid Jenczmyk
GKS Tychy - Termalica Bruk-Bet Nieciecza
sobota, 16:00
Sędzia Marcin Szrek (Kielce)
Polecane
I liga