Paweł Olkowski: Jestem zły na siebie, w szatni mogło być dużo gorzej

25.02.2013
Górnik mógł dzisiaj wygrać z Piastem w wyższym rozmiarze. Zabrzanie jednak razili nieskutecznością - dwie "setki" zmarnował Paweł Olkowski. - Wystarczyło tylko wepchnąć piłkę - przyznał zawodnik.
W pierwszej połowie, po podaniu Tomasza Zahorskiego, Olkowski znalazł się w dogodnej sytuacji, jednak, mając tylko bramkarza przed sobą strzelił w boczną siatkę. Jeszcze lepszą okazję miał po przerwie. Po kolejnej kontrze znalazł się sam na sam z Dariuszem Trelą. Próbował przelobować golkipera, jednak ten nie dał się zaskoczyć.

- Wprowadziłem trochę nerwowości, było to niepotrzebne. Powinienem wykorzystać te stuprocentowe sytuacje, bo były bardzo proste. Wystarczyło tylko wepchnąć piłkę... - kręcił głową Olkowski. - Jestem zły na siebie, ale cieszę się, że wygraliśmy, bo mogło być dużo gorzej w szatni, gdybyśmy jednak stracili punkty - dodał.

Olkowskiego trzeba zganić za skuteczność, jednak należy też pochwalić za aktywność. Po raz kolejny bardzo dobrze wyglądała współpraca z Michałem Bembenem. - Trenowaliśmy na obozach i treningach nad tym. Wyglądało to dobrze, moim zdaniem lepiej niż jesienią - ocenił zawodnik.

Pewne kontrowersje wywołała decyzja sędziego z pierwszej połowy, kiedy to Olkowski był faulowany przez Pawła Oleksego. Niektórzy domagali się czerwonej kartki dla zawodnika Piasta. - Nie będę oceniał, od tego są inni. Ważne, że mi nic się nie stało. Jak dla mnie, może być żółta kartka, wygraliśmy, nie ma co rozmyślać nad tym - uciął temat piłkarz Górnika.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również