Paweł Król: Wynik, jaki już mamy, brano by przed sezonem w ciemno
04.05.2013
W dzisiejszym spotkaniu trener Piotr Mandrysz nie będzie mógł skorzystać m.in. z Pawła Króla. Do tego, niestety, szkoleniowiec tyszan mógł się już przyzwyczaić. Obrońca ma w tym sezonie ogromnego pecha. Odkąd trafił do GKS-u - a miało to miejsce w czerwcu - nie zdążył jeszcze wybiec na murawę w meczu ligowym. Powód? Kontuzje kolana.
- Pod koniec lutego przeszedłem kolejną artroskopię. To już czwarty zabieg po kontuzji. Teraz praktycznie drugi tydzień trenuję na maksymalnych obrotach, z kolanem jest coraz lepiej. Czuję się dobrze, ale wiadomo - ten sezon jest dla mnie już stracony. Z trenerami uzgodniliśmy, że będę już się przygotowywał pod kątem nowych rozgrywek, nie ma sensu, żebym grał nieprzygotowany - wyjaśnia Król.
Dzisiejszy mecz z Arką Gdynia mógłby być dla Króla szczególny, ponieważ jeszcze rok temu reprezentował barwy lokalnego rywala - Bałtyku. - Pomijając ostatnie pół roku, to był fajny okres. Byłem kapitanem drużyny, mam ram wielu znajomych. Miło wspominam ten czas. Fajnie byłoby się przypomnieć miejscowym kibicom, szkoda, że nie jadę - przyznaje zawodnik.
- Kontuzja trochę czasu mi zabiera. Nie jest to łatwe dla sportowca. Jestem prawie rok bez grania. Nie będę owijał w bawełnę, to makabra. To ciężkie do wytrzymania, ale mam wsparcie narzeczonej i rodziny. Mam nadzieję, że już wkrótce wrócę do gry - mówi Król.
Zanim to jednak nastąpi, Król będzie musiał ściskać kciuki za swoich kolegów, by ci przełamali passę dwóch meczów bez zdobyczy punktowej. - Przed sezonem zakładano, by jak najszybciej się utrzymać. Myślę, że taki wynik, jaki już mamy, brano by w ciemno. Uważam, że to naprawdę super rezultat, należy to szanować - twierdzi nasz rozmówca. Ale, jak wiadomo...
- ... Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jednak w drużynie na chłodno podchodzimy do spekulacji na temat awansu. Dwa mecze nam nie wyszły, jest chwilowy dołek, ale wierzę, że teraz się przełamiemy. Chłopaki potrafią grać z mocniejszymi rywalami, a to Arka będzie faworytem - zapowiada Król.
Arka jednak na własnym stadionie spisuje się średnio. W tym sezonie, na 13 spotkań wygrała zaledwie sześć razy. - Jakoś nie mogą na tym pięknym obiekcie zrobić dłuższej serii zwycięstw i mam nadzieję, że tak pozostanie po naszym meczu. Nam lepiej się gra z kontrataku, gdy jesteśmy cofnięci. Podchodzimy zdeterminowani, z wolą walki i sprawiamy niespodzianki. Trzymam kciuki za trzy punkty - kończy defensor.
Arka Gdynia - GKS Tychy
sobota, 19:00
sędzia Łukasz Bednarek (Koszalin).
- Pod koniec lutego przeszedłem kolejną artroskopię. To już czwarty zabieg po kontuzji. Teraz praktycznie drugi tydzień trenuję na maksymalnych obrotach, z kolanem jest coraz lepiej. Czuję się dobrze, ale wiadomo - ten sezon jest dla mnie już stracony. Z trenerami uzgodniliśmy, że będę już się przygotowywał pod kątem nowych rozgrywek, nie ma sensu, żebym grał nieprzygotowany - wyjaśnia Król.
Dzisiejszy mecz z Arką Gdynia mógłby być dla Króla szczególny, ponieważ jeszcze rok temu reprezentował barwy lokalnego rywala - Bałtyku. - Pomijając ostatnie pół roku, to był fajny okres. Byłem kapitanem drużyny, mam ram wielu znajomych. Miło wspominam ten czas. Fajnie byłoby się przypomnieć miejscowym kibicom, szkoda, że nie jadę - przyznaje zawodnik.
- Kontuzja trochę czasu mi zabiera. Nie jest to łatwe dla sportowca. Jestem prawie rok bez grania. Nie będę owijał w bawełnę, to makabra. To ciężkie do wytrzymania, ale mam wsparcie narzeczonej i rodziny. Mam nadzieję, że już wkrótce wrócę do gry - mówi Król.
Zanim to jednak nastąpi, Król będzie musiał ściskać kciuki za swoich kolegów, by ci przełamali passę dwóch meczów bez zdobyczy punktowej. - Przed sezonem zakładano, by jak najszybciej się utrzymać. Myślę, że taki wynik, jaki już mamy, brano by w ciemno. Uważam, że to naprawdę super rezultat, należy to szanować - twierdzi nasz rozmówca. Ale, jak wiadomo...
- ... Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jednak w drużynie na chłodno podchodzimy do spekulacji na temat awansu. Dwa mecze nam nie wyszły, jest chwilowy dołek, ale wierzę, że teraz się przełamiemy. Chłopaki potrafią grać z mocniejszymi rywalami, a to Arka będzie faworytem - zapowiada Król.
Arka jednak na własnym stadionie spisuje się średnio. W tym sezonie, na 13 spotkań wygrała zaledwie sześć razy. - Jakoś nie mogą na tym pięknym obiekcie zrobić dłuższej serii zwycięstw i mam nadzieję, że tak pozostanie po naszym meczu. Nam lepiej się gra z kontrataku, gdy jesteśmy cofnięci. Podchodzimy zdeterminowani, z wolą walki i sprawiamy niespodzianki. Trzymam kciuki za trzy punkty - kończy defensor.
Arka Gdynia - GKS Tychy
sobota, 19:00
sędzia Łukasz Bednarek (Koszalin).
Polecane
I liga