Partia szachów dla Górnika Zabrze

21.02.2015
- Sytuacji do zdobycia gola mieliśmy naprawdę dużo i po zmarnowanej "setce" Romana Gergela bałem się, że może się to na nas zemścić - przyznał trener Górnika Zabrze, Józef Dankowski.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Dla Górnika Łęczna była to pierwsza porażka na własnym stadionie od 2007 roku. - Nie lubię takich meczów. Było dużo szachów i chaosu, a z naszej strony bardzo dużo niedokładności. Trudno powiedzieć czym to było spowodowane, bo na obozie wyglądało to zupełnie inaczej. Nie złapaliśmy w tym meczu rytmu, ale nawet przy słabszej postawie mogliśmy ugrać co najmniej remis. Przy straconym golu popełniliśmy bardzo duży błąd w ustawieniu. Po naszym stałym fragmencie gry i kontrze rywali nasza dyscyplina taktyczna bardzo mocno zakulała. Pojutrze na pewno będziemy o tym rozmawiać - opisał spotkanie trener Jurij Szatałow.

- Po ostatnim - zremisowanym 1-1 meczu z Koroną Kielce - mówiłem, że jestem niezadowolony. Dziś mogę śmiało powiedzieć, że jestem zadowolony zarówno z wyniku, jak i z gry. Sytuacji do zdobycia gola mieliśmy naprawdę dużo i po zmarnowanej "setce" Romana Gergela bałem się, że może się to na nas zemścić. Na nasze szczęście stało się inaczej, Rafał Kosznik zdobył gola na wagę trzech punktów i odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo - powiedział po meczu trener Górnika Zabrze, Józef Dankowski.
źródło: gornikzabrze.pl

Przeczytaj również