Panie Madej, niech Pan nie żartuje

03.03.2017
Łukasz Madej w kilku słowach wrócił do fatalnego poprzedniego sezonu, w którym pomógł spuścić Górnika Zabrze w otchłań I ligi. Były pomocnik zabrzan uznał, że głównym winowajcą katastrofy przy Roosevelta był Jan Żurek.
Łukasz Laskowski/PressFocus
W rozmowie z katowickim sportem 34-latek ze sporą dozą beztroski mówi tak:
"Trener Jan Żurek musi wziąć na siebie to, że drużyna spadła. On to firmował i spuścił zespół do I ligi. Leszek Ojrzyński, może zrobił wiele błędów, ale to trener Żurek odsunął od drużyny mnie, Pawła Golańskiego i Maćka Korzyma. Musi spadek wziąć na klatę".

Jakby tego było mało, kolejnym cytatem Madej potwierdza z pełnym przekonaniem, że Górnik spadł właściwie w momencie jego odsunięcia od drużyny. "Wszystko zaczynało iść w dobrym kierunku. Potem było odsunięcie nas trzech od drużyny i wszystko się sypnęło". Dobre, prawda?

Panie Łukaszu - liczby mówią, że trener Żurek odsunął Pana od składu za późno! Od tego momentu wszystko bowiem ruszyło! Madej został odsunięty od zespołu po przegranym starciu z Wisłą w Krakowie, w trakcie którego obrażony na ściągnięcie go z boiska cisnął o ziemię koszulką swojego klubu (co zresztą przy Roosevelta do dziś pamiętają). Od tego momentu zabrzanie zanotowali następujące wyniki:

Górnik - Podbeskidzie 1:0
Jagiellonia - Górnik 0:0
Górnik - Śląsk 2:1
Łęczna - Górnik 0:0
Górnik - Korona 0:0
Termalica - Górnik 1:1

Średnio: 1,67 punktu na mecz.

Jasne, utrzymania to nie dało, ale w owym czasie lepiej punktowały tylko 4 ligowe ekipy - Zagłębie, Śląsk, Cracovia i Wisła! To sprawdzamy jak wiodło się Janowi Żurkowi z Łukaszem Madejem w składzie. No, bo skoro zaczynało iść w dobrym kierunku?

Legia - Górnik 3:1
Górnik - Lechia 1:1
Podbeskidzie - Górnik 0:0
Górnik - Pogoń 1:1
Korona - Górnik 2:1 (Madej wszedł na boisku przy stanie 1:1)
Wisła - Górnik 3:1 (Madej zszedł z boiska przy wyniku 2:1)

Średnio: 0,5 punktu na mecz. Słabiej punktowała w tym okresie tylko Łęczna!
 
Panie Łukaszu, Górnikowi do utrzymania zabrakło dwóch punktów. I gdyby w Niecieczy, w tej ostatniej kolejce sezonu udało się wykorzystać choć jedną z kapitalnych okazji, by po nie sięgnąć, to właśnie trener Żurek byłby przy Roosevelta noszony na rękach. Jako strateg, który w porę usunął Pana z szatni!
autor: Łukasz Michalski

Przeczytaj również