Oślepiające jupitery i niedoszły król strzelców, czyli niewypały Górnika
19.12.2011
Enkeleid Dobi
wiosna 2002/2003 - 8 meczów/0 bramek
Do Górnika trafił z Zagłębia Lubin. Przyszedł w momencie, gdy z klubu odchodził Andrzej Niedzielan, również pozyskany z "Miedziowych". Niestety, nie zrobił furory podobnej do "Wtorka". A miał do tego wspaniałą okazję. I to już w debiucie. W pierwszej połowie meczu z Ruchem Chorzów zmarnował wyśmienitą sytuację. Po meczu tłumaczył się, że... oślepiły go jupitery. Panie Dobi, może tak powrót do Zabrza? Masztów oświetleniowych już nie ma!
Aco Stojkov
jesień 2003/2004 - 6/1
Sportowo na pewno nie zasługuje na miano niewypału. Chociaż strzelił tylko jedną bramkę, to jednak miał udział przy innych golach dla Górnika. Zapowiadało się, że "Trójkolorowi" będą mieli z niego dużo pożytku. Zimą jednak niespodziewanie... spakował się i wyjechał z Zabrza bez uprzedzenia. Obecnie gra w FC Aarau. W trwającym sezonie strzelił dwa gole. W poprzednim 11. W reprezentacji Macedonii w 41 meczach strzelił pięć goli (w tym jednego Holandii).
Kimitoshi Nogawa
wiosna 2003/2004 - 3/0
Pierwszy przedstawiciel azjatyckiego kontynentu w Górniku. Miał zdecydowanie najbardziej efektowny debiut ze wszystkich wymienionych tutaj zawodników. Jego wejście na boisko w spotkaniu z Lechem Poznań zbiegło się... z pirotechniczną oprawą kibiców. Niestety, na murawie nie pokazał niczego dobrego. Ale za to klub nawiązał współpracę z Toyotą.
Hugo Enyinnaya
2004/2005, jesień 2005/2006 - 4/0
Kolejny napastnik, z którym wiązano duże nadzieje. Przecież strzelił kapitalną bramkę w Serie A! I to z Interem Mediolan (wideo tutaj). W Polsce jednak furory nie zrobił (głównie przez duże problemy zdrowotne). Efektownym filmikiem może pochwalić się także inny niedoszły snajper - Leo Markowski. Brazylijczyk przebił Nigeryjczyka - strzelił dwie bramki (W Młodej Ekstraklasie i Pucharze Polski).
Carsten Nulle
wiosna 2005/2006 - 7/0
Solidna niemiecka firma - myśleli kibice przed pierwszym meczem w barwach Górnika. Zakończyło się na siedmiu spotkaniach i 16 puszczonych golach. Na pocieszenie, raz udało mu się zachować czyste konto. Na koniec pokłócił się z klubem. Nie oddał klubowego sprzętu i straszył, że się poskarży światowej federacji piłkarskiej. Zabrzanie zrewanżowali się zwlekaniem z wysłaniem do nowej drużyny bramkarza certyfikatu.
Kleber
wiosna 2005/2006 - 4/0
Na prezentacji przed rundą wiosenną odgrażał się, że... zdobędzie koronę króla strzelców. Jednocześnie dodając, że zdaje sobie sprawę z tego, że to już półmetek sezonu. Zagrał w czterech ligowych spotkaniach i zdobył żółtą kartkę. Zabrze jednak pewnie miło wspomina - w naszym kraju pierwszy raz na oczy widział śnieg.
Patrik Pavlenda
2008 rok - 12/0
Mierzący 170 cm prawy defensor miał być lekarstwem na kłopoty z obsadą boku obrony zabrzan, a był chyba najczęściej wkręcanym w ziemię piłkarzem w ekstraklasie. Najbardziej znienawidzonym przez Pavlendę zawodnikiem jest zdecydowanie Piotr Ćwielong.
wiosna 2002/2003 - 8 meczów/0 bramek
Do Górnika trafił z Zagłębia Lubin. Przyszedł w momencie, gdy z klubu odchodził Andrzej Niedzielan, również pozyskany z "Miedziowych". Niestety, nie zrobił furory podobnej do "Wtorka". A miał do tego wspaniałą okazję. I to już w debiucie. W pierwszej połowie meczu z Ruchem Chorzów zmarnował wyśmienitą sytuację. Po meczu tłumaczył się, że... oślepiły go jupitery. Panie Dobi, może tak powrót do Zabrza? Masztów oświetleniowych już nie ma!
Aco Stojkov
jesień 2003/2004 - 6/1
Sportowo na pewno nie zasługuje na miano niewypału. Chociaż strzelił tylko jedną bramkę, to jednak miał udział przy innych golach dla Górnika. Zapowiadało się, że "Trójkolorowi" będą mieli z niego dużo pożytku. Zimą jednak niespodziewanie... spakował się i wyjechał z Zabrza bez uprzedzenia. Obecnie gra w FC Aarau. W trwającym sezonie strzelił dwa gole. W poprzednim 11. W reprezentacji Macedonii w 41 meczach strzelił pięć goli (w tym jednego Holandii).
Kimitoshi Nogawa
wiosna 2003/2004 - 3/0
Pierwszy przedstawiciel azjatyckiego kontynentu w Górniku. Miał zdecydowanie najbardziej efektowny debiut ze wszystkich wymienionych tutaj zawodników. Jego wejście na boisko w spotkaniu z Lechem Poznań zbiegło się... z pirotechniczną oprawą kibiców. Niestety, na murawie nie pokazał niczego dobrego. Ale za to klub nawiązał współpracę z Toyotą.
Hugo Enyinnaya
2004/2005, jesień 2005/2006 - 4/0
Kolejny napastnik, z którym wiązano duże nadzieje. Przecież strzelił kapitalną bramkę w Serie A! I to z Interem Mediolan (wideo tutaj). W Polsce jednak furory nie zrobił (głównie przez duże problemy zdrowotne). Efektownym filmikiem może pochwalić się także inny niedoszły snajper - Leo Markowski. Brazylijczyk przebił Nigeryjczyka - strzelił dwie bramki (W Młodej Ekstraklasie i Pucharze Polski).
Carsten Nulle
wiosna 2005/2006 - 7/0
Solidna niemiecka firma - myśleli kibice przed pierwszym meczem w barwach Górnika. Zakończyło się na siedmiu spotkaniach i 16 puszczonych golach. Na pocieszenie, raz udało mu się zachować czyste konto. Na koniec pokłócił się z klubem. Nie oddał klubowego sprzętu i straszył, że się poskarży światowej federacji piłkarskiej. Zabrzanie zrewanżowali się zwlekaniem z wysłaniem do nowej drużyny bramkarza certyfikatu.
Kleber
wiosna 2005/2006 - 4/0
Na prezentacji przed rundą wiosenną odgrażał się, że... zdobędzie koronę króla strzelców. Jednocześnie dodając, że zdaje sobie sprawę z tego, że to już półmetek sezonu. Zagrał w czterech ligowych spotkaniach i zdobył żółtą kartkę. Zabrze jednak pewnie miło wspomina - w naszym kraju pierwszy raz na oczy widział śnieg.
Patrik Pavlenda
2008 rok - 12/0
Mierzący 170 cm prawy defensor miał być lekarstwem na kłopoty z obsadą boku obrony zabrzan, a był chyba najczęściej wkręcanym w ziemię piłkarzem w ekstraklasie. Najbardziej znienawidzonym przez Pavlendę zawodnikiem jest zdecydowanie Piotr Ćwielong.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów