Opluto żonę i wnuka Oślizły oraz syna Kasperczaka na Wiśle
28.04.2009
Oślizło zasiadł co prawda w loży, ale już jego rodzina otrzymała od krakowskiego klubu bilety na normalny sektor. - Efekt był smutny. Kiedy bramkę strzelił Adam Banaś i moi bliscy zaczęli bić brawo, żona i wnuki zostali opluci. Polano ich wodą, pomijam już wulgarne wyzwiska. Podobnie postąpiono z synen Heńka Kasperczaka, który siedział w ich towarzystwie - kręci głową zdegustowany Oślizlo, znakomity przez laty obrońca, a dziś rzecznik prasowy klubu.
- Nie wiem skąd taka agresja pod adresem spokojnie zachowujących się ludzi. Moja żona to przecież starsza kobieta. Wnuk studiuje w Krakowie, chciał po prostu zobaczyć dobry mecz. To bardzo niesmaczna sytuacja - dodaje pan Stanisław.
- Nie wiem skąd taka agresja pod adresem spokojnie zachowujących się ludzi. Moja żona to przecież starsza kobieta. Wnuk studiuje w Krakowie, chciał po prostu zobaczyć dobry mecz. To bardzo niesmaczna sytuacja - dodaje pan Stanisław.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów