Opiekun Arkadiusza Milika: Nie chcę mówić źle o piłkarzach Górnika, ale...

29.12.2012
Andrzej Buncol poleci z Arkadiuszem Milikiem do Portugalii na zgrupowanie Bayeru Leverkusen. Będzie jego tłumaczem. - Jeśli stanę u jego boku, łatwiej będzie mu nawiązać pierwszy kontakt - mówi.
- Mam sprawić, żeby czuł się raźniej w nowym klubie. Arek nie zna niemieckiego, a trener Sami Hyppia uważa, że ten pierwszy obóz przygotowawczy będzie dla niego niezwykle ważny. Będę więc tłumaczył każde ćwiczenie i każde polecenie szkoleniowca - tłumaczy trener młodzieży Bayeru.

- Milik wchodzi w środowisko, w którym nikogo nie zna. I ma dopiero 18 lat. Jeśli stanę u jego boku, łatwiej będzie mu nawiązać pierwszy kontakt. Nauczę go podstawowych zwrotów. Na pewno będzie mógł swobodniej poruszać się w życiu i na boisku - dodaje.

Buncol będzie opiekunem Milika przynajmniej do końca zgrupowania. Co będzie dalej? - Wiele zależy od tego, do jakiego stopnia piłkarz się przez te kilkanaście dni usamodzielni. Bayer ma jeszcze jednego zawodnika mówiącego po polsku (Sebastiana Boenischa - przyp. red.). Gdyby Arek złapał z nim kontakt, niewątpliwie by mu to pomogło - mówi były napastnik m.in. Piasta Gliwice i Ruchu Chorzów.

Buncol jest zdania, że Milik dobrze zrobił, odchodząc z Górnika już teraz. - Jestem absolutnie przekonany, że podjął słuszną decyzję. Każdy dzień, każdy trening w tak profesjonalnym klubie, jak Bayer będzie dla niego wspaniałym doświadczeniem. Będzie miał zajęcia z bardzo dobrymi zawodnikami. Nie chcę mówić źle o piłkarzach Górnika, ale jednak poziom Bundesligi jest zdecydowanie wyższy niż ligi polskiej. A od kogo się uczyć, jak nie od lepszych - uważa.
źródło: Przegląd Sportowy / SportSlaski.pl

Przeczytaj również