On nie ma miłych wspomnień z Chorzowa. "Dokładnie pamiętam ten dzień"
25.10.2012
- Dokładnie pamiętam ten dzień. Pogoda wtedy nie dopisała. Padało, była spora mgła, a ja doznałem kontuzji stawu skokowego. W 23. minucie musiałem opuścić boisko i nie zagrałem już do końca sezonu, czego bardzo żałuję - wspomina poprzednie derby Górnika z Ruchem, które rozegrano w Chorzowie.
Teraz obrońca liczy na dłuższy występ i trzy punkty dla swojej drużyny. - Od meczu z Koroną Kielce żyjemy tylko tym spotkaniem, trener również daje nam do zrozumienia, jak wielka jest waga pojedynku z Ruchem. Zagramy dla kibiców, a także, żeby spełnić swoje własne ambicje. Dotychczas mecze derbowe nie były dla mnie zbyt udane. Przykładowo jeszcze na Ukrainie dwukrotnie przegrałem spotkania o prymat na Krymie mimo, że Sewastopol był lepszą drużyną. Takie jest jednak prawo derbów, w nich nigdy nie ma faworytów. Nie zmienia to faktu, że teraz liczę na wygraną! - mówi Szeweluchin.
Teraz obrońca liczy na dłuższy występ i trzy punkty dla swojej drużyny. - Od meczu z Koroną Kielce żyjemy tylko tym spotkaniem, trener również daje nam do zrozumienia, jak wielka jest waga pojedynku z Ruchem. Zagramy dla kibiców, a także, żeby spełnić swoje własne ambicje. Dotychczas mecze derbowe nie były dla mnie zbyt udane. Przykładowo jeszcze na Ukrainie dwukrotnie przegrałem spotkania o prymat na Krymie mimo, że Sewastopol był lepszą drużyną. Takie jest jednak prawo derbów, w nich nigdy nie ma faworytów. Nie zmienia to faktu, że teraz liczę na wygraną! - mówi Szeweluchin.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów