On jest niesamowity! Król Igor rozstrzelał Wisłę!
29.07.2017
Mimo że w pierwszych dwóch kolejkach Górnik Zabrze grał z mistrzem i wicemistrzem Polski, to przed meczem wydawało się, że to właśnie dzisiaj czeka "Trójkolorowych" najtrudniejsze zadanie. Wisła Kraków dobrze zaczęła sezon, zdobyła komplet punktów i zaprezentowała dobrą piłkę. Formę potwierdziła już w pierwszych minutach spotkania przy Roosevelta.
Chwilę po rozpoczęciu spotkania piłka wpadła do siatki zabrzan po strzale Carlos Lopeza, ale sędzia odgwizdał spalonego. Kilka minut później Patryk Małecki zagrał do Kamila Wojtkowskiego, a ten uderzył pod poprzeczkę. Gospodarzy dobrą interwencją uratował Tomasz Loska, który w kolejnej akcji tylko przyglądał się, jak piłka odbija się od poprzeczki po kolejnym uderzeniu Lopeza. Wydawało się, że bramka jest kwestią czasu.
Z biegiem czasu Górnik - a przede wszystkim Igor Angulo - zaczął się budzić. Z pierwszym uderzeniem z dystansu napastnika zabrzan poradził sobie - choć nie bez problemów - bramkarz Wisły. Przy drugiej okazji Hiszpan uderzył nad poprzeczką, ale w trzeciej - skierował już piłkę do siatki. "Król Igor" uderzył po ziemi, przy dalszym słupku. Asystował Rafał Kurzawa.
Wisła ruszyła do odrabiania strat wraz ze wznowieniem gry. Petar Brlek zapoczątkował ładną kontrę, po której w słupek trafił Wojtkowski. Piłka leciała wzdłuż linii bramkowej, a pierwszy do niej dopadł Rafał Boguski, który doprowadził do wyrównania. Remis nie utrzymał się zbyt długo bowiem zaledwie kilka minut później Angulo po raz drugi wpisał się na listę strzelców - tym razem uderzeniem głową po rzucie rożnym. Kibice jeszcze nie przestali fetować trafienia, a... cieszyli się z kolejnego. Hiszpan przechwycił piłkę kilkadziesiąt metrów od bramki, wbiegł w pole karne i technicznym strzałem skompletował swojego pierwszego hat-tricka w ekstraklasie.
Ciśnienia nie wytrzymali kibice Wisły, którzy rzucili w kierunku murawy mnóstwo rac, przez co sędzia Szymon Marciniak był zmuszony przerwać spotkanie. Po wznowieniu gry goście dążyli do odrobienia strat, a Górnik bronił wyniku. Trzy punkty udało się zdobyć, ale po nerwówce - kilka minut przed końcem kontaktowego gola zdobył Jakub Bartosz, przez co przyjezdni uwierzyli, że jeszcze mogą doprowadzić do remisu. Ich ofensywna gra mogła się zemścić, bo w 90. minucie w słupek trafił David Ledecky.
Po raz kolejny śląski zespół zagrał z charakterem, walcząc o każdą piłkę. Taka gra podoba się kibicom, którzy drugi raz w tym sezonie zapełnili trybuny. Jeśli podopieczni trenera Marcina Brosza w dalszym ciągu będą tak grać, to kolejne komplety są bardzo prawdopodobne.
Górnik Zabrze - Wisła Kraków 3:2 (1:0)
1:0 - Angulo, 38'
1:1 - Boguski, 48'
2:1 - Angulo, 52'
3:1 - Angulo, 54'
3:2 - Bartosz, 87'
Górnik: Loska - Wolniewicz, Wieteska, Suarez, Koj - Kądzior (69' Matuszek), Ambrosiewicz (81' Nowak), Żurkowski, Kurzawa - Ł. Wolsztyński (66' Ledecky), Angulo. Trener: Marcin Brosz.
Wisła: Cuesta - Cywka, Głowacki, Gonzalez, Sadlok - Velez (84' Halilović), Brlek - Boguski (70' Bartosz), Wojtkowski (57' Brożek), Małecki - Carlitos. Trener: Kiko Ramirez.
Żółte kartki: Gonzalez, Głowacki, Brlek, Velez.
Sędziował Szymon Marciniak (Płock).
Widzów: 22 708.
Chwilę po rozpoczęciu spotkania piłka wpadła do siatki zabrzan po strzale Carlos Lopeza, ale sędzia odgwizdał spalonego. Kilka minut później Patryk Małecki zagrał do Kamila Wojtkowskiego, a ten uderzył pod poprzeczkę. Gospodarzy dobrą interwencją uratował Tomasz Loska, który w kolejnej akcji tylko przyglądał się, jak piłka odbija się od poprzeczki po kolejnym uderzeniu Lopeza. Wydawało się, że bramka jest kwestią czasu.
Z biegiem czasu Górnik - a przede wszystkim Igor Angulo - zaczął się budzić. Z pierwszym uderzeniem z dystansu napastnika zabrzan poradził sobie - choć nie bez problemów - bramkarz Wisły. Przy drugiej okazji Hiszpan uderzył nad poprzeczką, ale w trzeciej - skierował już piłkę do siatki. "Król Igor" uderzył po ziemi, przy dalszym słupku. Asystował Rafał Kurzawa.
Wisła ruszyła do odrabiania strat wraz ze wznowieniem gry. Petar Brlek zapoczątkował ładną kontrę, po której w słupek trafił Wojtkowski. Piłka leciała wzdłuż linii bramkowej, a pierwszy do niej dopadł Rafał Boguski, który doprowadził do wyrównania. Remis nie utrzymał się zbyt długo bowiem zaledwie kilka minut później Angulo po raz drugi wpisał się na listę strzelców - tym razem uderzeniem głową po rzucie rożnym. Kibice jeszcze nie przestali fetować trafienia, a... cieszyli się z kolejnego. Hiszpan przechwycił piłkę kilkadziesiąt metrów od bramki, wbiegł w pole karne i technicznym strzałem skompletował swojego pierwszego hat-tricka w ekstraklasie.
Ciśnienia nie wytrzymali kibice Wisły, którzy rzucili w kierunku murawy mnóstwo rac, przez co sędzia Szymon Marciniak był zmuszony przerwać spotkanie. Po wznowieniu gry goście dążyli do odrobienia strat, a Górnik bronił wyniku. Trzy punkty udało się zdobyć, ale po nerwówce - kilka minut przed końcem kontaktowego gola zdobył Jakub Bartosz, przez co przyjezdni uwierzyli, że jeszcze mogą doprowadzić do remisu. Ich ofensywna gra mogła się zemścić, bo w 90. minucie w słupek trafił David Ledecky.
Po raz kolejny śląski zespół zagrał z charakterem, walcząc o każdą piłkę. Taka gra podoba się kibicom, którzy drugi raz w tym sezonie zapełnili trybuny. Jeśli podopieczni trenera Marcina Brosza w dalszym ciągu będą tak grać, to kolejne komplety są bardzo prawdopodobne.
Górnik Zabrze - Wisła Kraków 3:2 (1:0)
1:0 - Angulo, 38'
1:1 - Boguski, 48'
2:1 - Angulo, 52'
3:1 - Angulo, 54'
3:2 - Bartosz, 87'
Górnik: Loska - Wolniewicz, Wieteska, Suarez, Koj - Kądzior (69' Matuszek), Ambrosiewicz (81' Nowak), Żurkowski, Kurzawa - Ł. Wolsztyński (66' Ledecky), Angulo. Trener: Marcin Brosz.
Wisła: Cuesta - Cywka, Głowacki, Gonzalez, Sadlok - Velez (84' Halilović), Brlek - Boguski (70' Bartosz), Wojtkowski (57' Brożek), Małecki - Carlitos. Trener: Kiko Ramirez.
Żółte kartki: Gonzalez, Głowacki, Brlek, Velez.
Sędziował Szymon Marciniak (Płock).
Widzów: 22 708.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów