Olimpia Zambrów – ROW 1964 1:0. Majak w debiucie wygrał z Rybnikiem

19.08.2016
Na inaugurację czwartej kolejki drugoligowych zmagań Olimpia Zambrów na własnym stadionie pokonała ROW 1964 Rybnik 1:0. To pierwsze z trzech kolejnych wyjazdowych spotkań, które czekają rybniczan. O udanm debiucie na ławce trenerskiej Olimpii Zambrów może mówić Sławomir Majak.
Rafał Rusek/PressFocus
Gospodarze przed spotkaniem zajmowali ostatnie miejsce w ligowej tabeli z zerowym dorobkiem punktowym oraz z jednym strzelonym golem i aż dziewięcioma straconymi bramkami. W poprzedniej kolejce zawodnicy Olimpii dostali srogą lekcje futbolu przegrywając w Legionowie z tamtejszą Legionovią, aż 4:0. Falstart na początku nowych rozgrywek spowodował roszadę w sztabie szkoleniowym zambrowian. Za współpracę podziękowano Zbigniewowi Kaczmarkowi, a nowym szkoleniowcem Olimpii został Sławomir Majak. W trochę lepszych humorach do Zambrowa udali się rybniczanie, którzy zaliczyli lepszy start sezonu i po trzech kolejkach mieli na swoim koncie cztery punkty. W poprzednich rozgrywkach  obie drużyny spotkał się dwukrotnie i w obu spotkaniach padł wynik 1:1. W tej rundzie podopieczni Diethmara Brehmera liczyli jednak na komplet punktów, chcąc zmazać plamę po ubiegłotygodniowej porażce na własnym stadionie z Błękitnymi Stargard Szczeciński.

Mecz rozpoczął się rewelacyjnie dla drużyny gospodarzy. Już na samym początku spotkania kibice zgromadzeni na stadionie w Zambrowie mogli wpaść w euforię, gdy ładnym technicznym strzałem popisał się Bartosz Osoliński, który przelobował bramkarza gości, a futbolówka zatrzepotała w rybnickiej bramce. Zawodnicy ROW-u natychmiast rzucili się do odrabiania strat. Najpierw przeprowadzili ładną akcję prawym skrzydłem, ale po dośrodkowaniu z piłką minął się doświadczony Mariusz Muszalik. Następnie piękny strzał z przewrotki oddał Bartosz Slisz, ale rewelacyjnie w bramce gospodarzy spisał się Maciej Humerski.

Druga część spotkania rozpoczęła się od ataków gospodarzy. Najpierw Mateusz Jastrzębski próbował zaskoczyć Daniela Kajzera strzałem z dystansu, a następnie dogodniej sytuacji nie wykorzystał Przemysław Jastrzębski. Z biegiem czasu do głosu coraz częściej zaczęli dochodzić rybniczanie, którzy za wszelką cenę chcieli wywieźć z Zambrowa jakąś zdobycz punktową. Jednak tego dnia bramkarz Olimpii był doskonale dysponowany. Najpierw obronił strzał głową z najbliższej odległości Dawida Drozdowskiego, a następnie w podobnej sytuacji instynktownie odbił strzał Gabriela Nowaka. Szczęście sprzyjało gospodarzom i to oni po końcowym gwizdku sędziego mogli cieszyć się z pierwszych w tym sezonie punktów, a nowy szkoleniowiec Olimpii, mógł być zadowolony z udanego debiutu na ławce trenerskiej.

Olimpia Zambrów – ROW 1964 Rybnik 1:0 (1:0)
4′ Bartosz Osoliński

Olimpia: Humerski – Michałowski, Kuczałek, Gogol, Bogusz – Jastrzębski, Broniszewski (51' Grzybowski), Osoliński, Jastrzębski (81' Bach), Cesarek (70' Cesarek) – Szerszeń (59' Buzun).

ROW 1964 Rybnik: Kajzer – Cichy, Jary, Balul, Gojny – Koch (68' Drozdrowski), Nowak, Slisz, Polak (68' Dzierbicki), Tkocz (68' Siwek) – Muszalik

Żółtek kartki: Szerszeń, Michałowski, Bach, Bogusz (Olimpia), Gojny, Balul (ROW)
autor: Marcin Gmerek

Przeczytaj również