Olimpia - Tychy 2-3. Świetny finisz gości, grających w strojach... Olimpii!
06.11.2010
Ciekawie było już przed rozpoczęciem spotkania. Okazało się, że tyszanie z konieczności muszą wystąpić w kostiumach...gospodarzy. Taka sytuacja spowodowana była tym, że zarówno Olimpia jak i GKS zazwyczaj występują w zielonych koszulkach.
W 12. minucie miejscowi zdobyli pierwszego gola. Tomasz Rogóż dostał idealne podanie na lewe skrzydło i bez namysłu uderzył po ziemi w krótki róg bramki Dominika Kiśla.
Po wydawałoby się lepszym okresie gry GKS-u, to Olimpia podwyższyła. Piłkę na lewym skrzydle ustawił Kryszak. Zawodnik grudziądzan strzelił prosto w golkipera, który sparował ją przed siebie. Formalności dopełnił Tomasz Adamczyk.
Napór tyskich piłkarzy przyniósł efekt w 56. minucie. Do narożnika podszedł Damian Furczyk i idealnym dośrodkowaniem obsłużył Mariusza Masternaka, który nie dał najmniejszych szans golkiperowi Olimpii.
To co do przerwy było niemożliwe, stało się faktem po siedemnastu minutach drugiej odsłony. Hubert Jaromin zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, a futbolówka zanim wpadła do bramki, odbiła się jeszcze od głowy jednego z obrońców gospodarzy.
W 12. minucie miejscowi zdobyli pierwszego gola. Tomasz Rogóż dostał idealne podanie na lewe skrzydło i bez namysłu uderzył po ziemi w krótki róg bramki Dominika Kiśla.
Po wydawałoby się lepszym okresie gry GKS-u, to Olimpia podwyższyła. Piłkę na lewym skrzydle ustawił Kryszak. Zawodnik grudziądzan strzelił prosto w golkipera, który sparował ją przed siebie. Formalności dopełnił Tomasz Adamczyk.
Napór tyskich piłkarzy przyniósł efekt w 56. minucie. Do narożnika podszedł Damian Furczyk i idealnym dośrodkowaniem obsłużył Mariusza Masternaka, który nie dał najmniejszych szans golkiperowi Olimpii.
To co do przerwy było niemożliwe, stało się faktem po siedemnastu minutach drugiej odsłony. Hubert Jaromin zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, a futbolówka zanim wpadła do bramki, odbiła się jeszcze od głowy jednego z obrońców gospodarzy.
"Trójkolorowi" straty odrobili z nawiązką, bowiem zdobyli trzeciego gola! W 70. minucie wykonali po raz kolejny w fantastyczny sposób stały fragment gry. Tym razem egzekutorem okazał się Łukasz Kopczyk, który podobnie jak "Masta” ulokował piłkę w siatce głową.
Polecane
II liga