Olimpia - ROW 3:2. Niechlubna seria podtrzymana

24.09.2016
Od blisko półtora roku ROW 1964 Rybnik nie potrafi wygrać dwóch meczów z rzędu. Tym razem rybniczanie pomimo dobrego początku i walki do końca nie wywieźli punktów z Elbląga.
Łukasz Sobala/PressFocus
Do Elbląga piłkarze ROW-u udali się w dobrych nastrojach po ostatniej ligowej wygranej w Warszawie z Polonią. Olimpia w tym sezonie zwyciężyła tylko raz, ale również tylko raz zaznała goryczy porażki notując przy okazji siedem remisów. Gospodarze czekali na ligowe zwycięstwo prawie miesiąc, zaś rybniczanie liczyli na przełamanie niechlubnej passy braku zwycięstwo jednego po drugim, która trwa już ponad osiemnaście miesięcy.
 
Spotkanie rozpoczęło się dobrze dla przyjezdnych, którzy szybko wyszli na prowadzenie po strzale Kamila Spratka, którego świetnym podaniem obsłużył Mariusz Muszalik. Od tej pory na boisku niepodzielnie rządzili gospodarze. Przyniosło to wymowny efekt jeszcze w pierwszej połowie, kiedy to za sprawą Pawła Piceluka i Jakuba Bojasa gospodarze wyszli na prowadzenie. 
 
Zawodnicy Olimpii mający w pamięci ostatnie mecze i klątwę remisów drugą część spotkania również zaczęli od ataków, chcąc podwyższyć wynik. Taktyka ta szybko przyniosła efekt w postaci drugiego gola autorstwa Piceluka. Piłkarze z Rybnika walczyli do końca o korzystny wynik. W 81. minucie Mariusz Muszalik zmniejszył rozmiary porażki, ale na więcej zabrakło już czasu.
 
Olimpia wygrała zasłużenie, a jej zwycięstwo mogło być okazalsze. W pierwszej połowie Łukasz Pietroń trafił w słupek, a pod koniec drugiej połowy Anton Kołosow w poprzeczkę. Spotkanie mogło podobać się kibicom. Mecz był szybki, emocjonujący, z dużą liczbą sytuacji bramkowych i goli. 
 
Olimpia Elbląg – ROW 1964 Rybnik 3:2 (2:1) 
0:1 Spratek, 5’
1:1 Piceluk, 21’ 
2:1 Bojas, 31’
3:1 Piceluk, 52’
3:2 Muszalik, 81’
 
Olimpia Elbląg: Tułowiecki – Bukacki, Iwanowski, Kubowicz, Maciążek, Wenger, Pietroń (91. Bartkowski), Ressel (77. Burkhardt), Stępień, Bojas (84. Szuprytowski), Piceluk (72. Kolosov).
 
ROW 1964 Rybnik: Kajzer – Janik (83. Koch), Cichy, Bober (46. Jaroszewski), Balul, Gojny – Muszalik, Jary, Siwek (65. Polak) – Drozdowski (46. Dzierbicki), Spratek.
 
Żółte kartki: Wenger,  Stępień, Iwanowski - Muszalik 
autor: MG

Przeczytaj również