Oleksandr Szeweluchin: W sumie, to łatwo się pilnowało Roberta Demjana

19.04.2013
- Ja na pewno nie obiecywałem pucharów. Wiem, że to jest wdzięczny temat, ale nasza sytuacja po rundzie jesiennej uprawniała do takich marzeń - mówi obrońca Górnika Zabrze, Oleksandr Szeweluchin.
To właśnie ukraiński obrońca dał się ograć Robertowi Demjanowi w końcówce spotkania Górnika Zabrze z Podbeskidziem Bielsko-Biała, przez co to "Górale" zdobyli trzy punkty w Derbikach. - Od razu wiedziałem, że to był mój błąd. Miałem stać bliżej Demjana, a ja trzymałem go na dystans i dałem mu miejsce, więc mógł obrócić się z piłką i strzelić na bramkę. Na nasze nieszczęście trafił do siatki. Jestem bardzo zły na siebie, bo wcześniej napastnik Podbeskidzia nic wielkiego nie zrobił. W sumie, to łatwo się go pilnowało. Jednak dałem mu jedną jedyną szansę i on ją wykorzystał - wspomina zawodnik.

Dzisiaj przed obroną Górnika stoi również ciężkie zadanie. Powstrzymać będzie trzeba Macieja Korzyma, który co prawda nie jest tak skuteczny jak Demjan, ale również należy do niebezpiecznych napastników. W tym sezonie na listę strzelców wpisał się ośmiokrotnie. - I trzeba się będzie przestawić na inne granie, bo Demjan i Korzym prezentują dwa różne style. Piłkarz z Kielc jest mniejszy i sprytniejszy od Demjana. I dobrze gra lewą nogą - opisuje Szeweluchin

Szeweluchin należy do grona tych zawodników, którzy jak dotąd nie wypowiadali się głośno o szansach Górnika na zajęcie czołowego miejsca w ekstraklasie. - Jestem bardzo konkretny. Wolę najpierw coś zrobić, a dopiero potem mówić. Ja na pewno nie obiecywałem pucharów. Wiem, że to jest wdzięczny temat, ale nasza sytuacja po rundzie jesiennej uprawniała do takich marzeń. Teraz jesteśmy w troszeczkę innym miejscu niż na początku wiosny i musimy się skupić na graniu, a nie gadaniu. Bo, jak będziemy tylko mówili i obiecywali, to liga się skończy, drużyna będzie nisko i co wtedy powiemy? - kończy temat obrońca.
źródło: Przegląd Sportowy

Przeczytaj również