Ołeksandr Szeweluchin: Jesteśmy gotowi na mecz z Piastem!
Zdajesz sobie sprawę, że podczas prezentacji drużyny Górnika otrzymałeś jedne z najgłośniejszych braw? Kibice cię cenią.
Oleksandr Szeweluchin, obrońca Górnika Zabrze: - Naprawdę? Nie zwróciłem uwagi, a to bardzo miłe! Ale tak szczerze - wolę brawa na boisku, nie na scenie. Na scenie bywam, a na boisku jestem cały czas i to jest moja prawdziwa praca. To za pobyt na murawie mnie cenią.
Dokładnie, kibice cenią i szanują cię za solidne występy na boisku. Szczególnie ostatnia runda była w twoim wykonaniu naprawdę udana.
- To zasługa tego, że jestem szczęśliwy w Zabrzu i świetnie się czuję w tym klubie. Wszystko tu idzie ku dobremu, a i moje życie osobiste układa się wspaniale.
Właśnie, ostatnio urodziła ci się córeczka. Zdradź jakie daliście jej imię.
- Po polsku to imię brzmi Paulina, a po rosyjsku, czy ukraińsku - Palina.
Jeszcze raz gratuluję. Ale wróćmy do piłki. Jak już wspomniałem, rundę jesienną miałeś bardzo udaną. Myślisz, że i wiosną nie oddasz miejsca w podstawowym składzie?
- Powiem tak: spodziewam się, że zagram w tym meczu... zresztą jak chyba każdy z nas. Ostateczną decyzję trenera poznamy jednak dopiero w dniu meczu i do poniedziałku nie mogę być niczego pewny. Zobaczymy jak będzie. Wszyscy jednak mocno przygotowywaliśmy się do tego spotkania i każdy z nas jest gotów do gry. Musimy podejść do niego w optymalnej kondycji i zagrać na maksimum swoich możliwości. W zespole panuje stuprocentowa koncentracja przed Piastem.
Mówisz o optymalnej dyspozycji... Czy twoja taka właśnie jest? Jak się czujesz na boisku?
- Muszę powiedzieć, że dobrze czułem się podczas tego sparingu z Zagłębiem Sosnowiec. Zresztą podobała mi się gra całego zespołu. Ważne było również to, że zagraliśmy w podobnych warunkach, w jakich będziemy mierzyć się w poniedziałek z Piastem. Przed sparingiem z Zagłębiem nieco obawiałem się warunków pogodowych, bo wszyscy widzą jaka jest aura za oknem. Na ulicach leży śnieg, boiska są zmrożone... a my ostatnio graliśmy w zupełnie innych warunkach - mam na myśli Turcję. Wyszło jednak dobrze i jestem optymistycznie nastawiony przed poniedziałkowym meczem. Udowodniliśmy, że jesteśmy profesjonalistami i żadna pogoda nie jest nam straszna.
Ja po meczu z Zagłębiem widzę trzy duże plusy przy Twoim nazwisku. Przede wszystkim - nie straciliście bramki. Po drugie - grałeś bardzo pewnie, a po trzecie - zaliczyłeś ładną asystę.
- Może i tak... ale również nie możemy przeceniać wyniku tego sparingu. To był tylko mecz kontrolny, który miał dać parę odpowiedzi w pewnych kwestiach. Powody do zadowolenia będę miał jeśli te plusy powtórzą się w poniedziałek, bo wtedy tak naprawdę wszystko się zaczyna. W sparingach można grać różnie. My akurat wygraliśmy - i dobrze... ale podkreślam - to tylko sparing i nie można go przeceniać. Zresztą, my musimy wszystko na boisku wykonywać jak najdokładniej. Musimy się starać, bo to nasza praca i chcemy być chwaleni, ale dopiero po dobrych wynikach w meczach oficjalnych. Chcemy aby nowa runda była podobna do tej jesiennej. Musimy utrzymać tą passę dobrych wyników!
Rozmawiał Maciej Smolewski