Okrzyki z ławki rezerwowych? Przydatne tylko przy stałych fragmentach gry
12.09.2014
Marcin Radzewicz w GKS-ie Tychy ustawiany jest na dwóch pozycjach - na lewej stronie obrony i pomocy. Na której czuje się lepiej? - Dla mnie nie ma to aż takiej różnicy, choć nie ma co ukrywać, że jako skrajny pomocnik częściej mogę brać udział w akcjach ofensywnych i znajdować się blisko pola karnego przeciwnika. A że to lubię, pokazują trzy asysty, jakie udało mi się już zanotować. Z drugiej strony gra się zawsze tam gdzie widzi cię trener i tyle - przyznaje zawodnik.
Trener tyszan, Przemysław Cecherz, znany jest z tego, że często pokrzykuje do piłkarzy i "żyje" meczem. Jak Radzewicz reaguje na podpowiedzi zza linii? - Gdy grałem w Gdyni, a na trybunach zasiadało wielu kibiców, to tak naprawdę większości z tych uwag po prostu nie było słychać, bo doping fanów je zagłuszał. W Jaworznie jest inaczej, ale często w ferworze walki raczej nie zwraca się uwagi na odgłosy z boku. Oczywiście przy stałych fragmentach gry uwagi trenera są bardzo cenne i wtedy można je wykorzystać. Ważne, żeby samemu też wyciągać wnioski i reagować. Pracowałem już z różnego typu trenerami. Byli spokojnie i byli impulsywni. Wszystko da się przeżyć - mówi piłkarz GKS-u.
Trener tyszan, Przemysław Cecherz, znany jest z tego, że często pokrzykuje do piłkarzy i "żyje" meczem. Jak Radzewicz reaguje na podpowiedzi zza linii? - Gdy grałem w Gdyni, a na trybunach zasiadało wielu kibiców, to tak naprawdę większości z tych uwag po prostu nie było słychać, bo doping fanów je zagłuszał. W Jaworznie jest inaczej, ale często w ferworze walki raczej nie zwraca się uwagi na odgłosy z boku. Oczywiście przy stałych fragmentach gry uwagi trenera są bardzo cenne i wtedy można je wykorzystać. Ważne, żeby samemu też wyciągać wnioski i reagować. Pracowałem już z różnego typu trenerami. Byli spokojnie i byli impulsywni. Wszystko da się przeżyć - mówi piłkarz GKS-u.
Polecane
I liga