Okocimski - ROW 0-0. Rybniczanie wrócili do "normy"...

06.09.2013
Energetyk ROW Rybnik tydzień temu przerwał serię remisów, przegrywając z Sandecją Nowy Sącz. Teraz zawodnicy Ryszarda Wieczorka wrócili do tego, co lubią najbardziej - zdobyli jeden punkt.
Wydarzenie
Najlepszą bramkową okazję stworzyli sobie rybniczanie na 12 minut przed końcem. Do rzutu wolnego podszedł wówczas Mariusz Muszalik. Doświadczony pomocnik beniaminka I ligi uderzył dobrze, niemal idealnie, ale piłka odbiła się od poprzeczki bramki Okocimskiego...

Bohater
Daniel Kajzer. Debiutujący w I lidze bramkarz nie miał specjalnie dużo roboty, jednak w decydujących momentach potrafił utrzymać koncentrację i uratować swojemu zespołowi punkt. Tak było chociażby w 58. minucie, gdy z trzech metrów strzelał Wojciech Wojcieszyński, a Kajzer jakimś cudem zatrzymał piłkę nogą. Inna sprawa, że bramkarz miał sporo szczęścia w 19. minucie, gdy powalił Michała Szewczyka w polu karnym, a sędzia nie odgwizdał przewinienia.

Rozczarowanie
Mijają tygodnie, kolejne mecze, a Energetyk ROW wciąż nie może odnieść pierwszego zwycięstwa. Czy mecz się układa, czy nie, czy ROW gra dobrze, czy nie, rybniczanie wciąż remisują. Jedyną "przerwę" od remisów zrobili sobie na porażkę z Sandecją Nowy Sącz. Nie można tego już uznawać za udany start.

Co ciekawego
- Stadion w Brzesku wyraźnie nie służy Idrissie Cisse. Senegalczyk, który za czasów gry w Okocimskim nie spisywał się za dobrze, dziś też nie błyszczał skutecznością, a miał kilka znakomitych bramkowych okazji.

- W zespole gospodarzy wystąpiło kilku zawodników dobrze znanych na Śląsku, jak Bartosz Sobotka czy Patryk Stefański z GKS-u Katowice oraz Piotr Stach, były dyrektor sportowy katowickiego klubu.

- Z okazji 80-lecia Okocimskiego, zawodnicy gospodarzy wyszli na dzisiejszy mecz w specjalnych strojach w stylu retro.
- Po kilku słabszych występach ze składu ROW-u wypadł bramkarz Marcin Skrzeszewski. Zastąpił go Daniel Kajzer, który w zeszłym sezonie był podstawowym golkiperem i ta zmiana dała pozytywny rezultat, bowiem rybniczanie nie stracili gola.

- Do składu po kontuzji wrócił też kapitan Kamil Kostecki.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również