"Ogródek" jeszcze niezdobyty, ale tyszanie mają przecież Marcina Folca...

04.11.2012
To powinno być ciekawe spotkanie. Warta Poznań na swoim stadionie jeszcze nie przegrała meczu, z kolei podopieczni Piotra Mandrysza ponownie złapali formę. Szczególnie Marcin Folc.
Folc, który sezon rozpoczął w drużynie rezerw GKS-u, jest najlepszym strzelcem drużyny. W obecnych rozgrywkach bramkarzy pokonał sześć razy, mimo że wybiegł na boisko w tylko dziewięciu spotkaniach. Napastnik strzelił dwie bramki w poprzednim pojedynku tyszan - z ŁKS-em.

Taki snajper dzisiaj z pewnością się przyda bowiem Warta na swoim stadionie spisuje się bardzo dobrze. W "Ogródku" poznaniacy jak na razie wygrali trzy spotkania i zanotowali dwa remisy. Poległa tutaj m.in. Nieciecza, dla której była to pierwsza porażka na wyjeździe w tym sezonie. Punkty straciła także Cracovia, która w ostatniej minucie zdołała doprowadzić do remisu.

Poznaniacy w planach mieli walkę o ekstraklasę. Jak na razie, z planów niewiele wychodzi. W tabeli podopieczni Czesława Owczarka zajmują ósme miejsce, czyli są niżej od beniaminka z Tychów.

- Wiemy, że Warta jest dobrym zespołem. Nieszczęśliwie straciła trochę punktów. Mają ambitne plany na ten sezon, mimo tego miejsca w tabeli. Będą chcieli strzelić bramkę, ale to tylko sprawi, że będziemy mieli okazje do kontr - wskazuje bramkarz tyszan, Piotr Misztal.

Będzie to trzecie spotkanie z rzędu tyszan, które rozpocznie się po godzinie 12. Nie jest to najlepsza godzina do rozgrywania meczów... - Nie jest to przyjemne, nie wiadomo czy zjeść śniadanie, czy wczesny obiad - przyznaje Misztal. - Człowiek potrzebuje paru godzin, żeby po obudzeniu dojść w 100 procentach do siebie, ale jeżeli gra się o takiej porze od kilku tygodni, to idzie się przyzwyczaić - uśmiecha się bramkarz.
źródło: gkstychy.info / SportSlaski.pl

Przeczytaj również