Oferta Górnika była dla Karwana wybawieniem
14.08.2009
Obrońca odszedł ponieważ trener Artur Płatek nie widział dla niego miejsca w składzie. Tym czasem kilka dni po jego odejściu szkoleniowiec stracił pracę. - Być może w kolejnym meczu wszedłbym na boisko w wyjściowym składzie, ale dziś wiedząc o zmianie, też przyjąłbym ofertę Górnika - podkreśla Karwan. - Chciałem tutaj trafić i wywalczyć awans do ekstraklasy - dodaje.
30-latek do Zabrza trafił głównie dlatego, że kontuzji uległ Adam Banaś, filar defensywy Górnika. - Zwiększyło się pole manewru trenera i myślę, że o to chodziło. Liga jest długa i na każdej pozycji musi być po dwóch piłkarzy. Od pierwszej wizyty w klubie wiedziałem, że coś z tego będzie. Zobaczyłem ludzi, którzy mają jasno określony cel - wyjaśnia środkowy obrońca.
30-latek do Zabrza trafił głównie dlatego, że kontuzji uległ Adam Banaś, filar defensywy Górnika. - Zwiększyło się pole manewru trenera i myślę, że o to chodziło. Liga jest długa i na każdej pozycji musi być po dwóch piłkarzy. Od pierwszej wizyty w klubie wiedziałem, że coś z tego będzie. Zobaczyłem ludzi, którzy mają jasno określony cel - wyjaśnia środkowy obrońca.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów