Odchodzi z JW, bo nie czuł się gorszy od tych z głośnymi nazwiskami

11.08.2010
Dwa lata trwała przygoda Sebastiana Pęcherza z Jastrzębskim Węglem. W zespole Roberta Santillego pełnił rolę zmiennika. - Nie bardzo mi się to uśmiechało - wyjaśnia siatkarz.
- Postanowiłem bezszmerowo pożegnać się z klubem. Czasami mnie bolało, że jestem pomijany w podstawowej szóstce, bo nie czułem się gorszy od tych, którzy mieli głośniejsze nazwiska na koszulkach. Trener miał taką taktykę i konsekwentnie się jej trzymał. Nie mam jednak do nikogo pretensji - zapewnia Pęcherz, o którym podczas konferencji prasowej i prezentacji nowego składu nawet nikt się nie zająknął...
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również